Bloog Wirtualna Polska
Są 1 129 163 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Bugatti nie boi się kryzysu!!!

sobota, 28 lutego 2009 8:43

 

 

 
W tym roku przypada 100-lecie istnienia marki Bugatti, założonej w 1909 roku przez 28-letniego wtedy, włoskiego projektanta i konstruktora samochodów, Ettore Bugatti. Francuska marka supersamochodów jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych i znanych obok Ferrari i Lamborghini, mimo że jej siedziba znajduje się w Molsheim we Francji. Niestety, historia Bugatti obejmuje także lata, w których firma nie była w ogóle obecna na motoryzacyjnej mapie świata, od czasu do czasu trafiając w inne "ręce". Z tej okazji koncern ma zamiar zaprezentować jubileuszową edycję Bugatti Veyron.





Obecnym właścicielem marki jest koncern Volkswagena, który w 1998 roku wykupił prawa do produkcji samochodów pod nazwą Bugatti i tym samym wskrzesił słynną firmę zahibernowaną od 5 lat. Niemal natychmiast zarząd firmy podjął decyzję o stworzeniu najszybszego samochodu świata - wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. I tak w 2005 roku pojawił się gotowy do bicia rekordu prędkości, Bugatti Veyron, którego 8-litrowe, 16-cylindrowe (W16) "serce" dzięki dotlenianiu przez zestaw czterech turbosprężarek generuje moc 1001 KM oraz moment obrotowy o wartości 1250 Nm. To wystarcza by pierwsza "setka" pojawiła się na liczniku po 2,5 sekundy, 160 km/h odeszło do historii po 4,5 sekundy, a wskazówka prędkościomierza zatrzymała się dopiero na wartości 407 km/h. Jednak to nie koniec.


Według nieoficjalnych informacji, z okazji 100-lecia marki Bugatti, koncern Volkswagena zamierza zaprezentować na nadchodzącym Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie specjalną, jubileuszową wersję Veyrona o nazwie Centenaire, co z języka francuskiego znaczy 'setna rocznica'. W odróżnieniu od dotychczasowych limitowanych wersji auta, zmiany poczynione w Centenaire nie mają ograniczać się wyłącznie do wyglądu, ale przede wszystkim obejmować silnik auta, którego moc przypuszczalnie zostanie zwiększona do ok. 1350 KM, co pozwoli skrócić czas "sprintu" do 100 km/h do wartości ok. 2,3 sekundy i rozpędzić samochód maksymalnie do prędkości 420 km/h.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Recepta Astona na kryzys

sobota, 28 lutego 2009 8:40

Oto recepta Astona Martina na światowy kryzys - najnowszy DBS Volante, który może kosztować nawet 170 000 funtów! Premiera modelu będzie miała miejsce w Genewie.

 

 
DBS Volante to przepiękny kabriolet zbudowany na usztywnionej płycie podłogowej modelu DBS. Pod maskę trafił 6.0-litrowy silnik V12 o mocy 510 KM i maksymalnym momencie obrotowym 570 Nm. Napęd przenoszony jest na tylną oś za pośrednictwem standardowej, sześciobiegowej przekładni manualnej. 



Pomimo zwiększenia masy pojazdu o 90 kilogramów w stosunku do wersji Coupe, DBS Volante przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,3 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 307 km/h. O skuteczne wytracanie prędkości dbają ceramiczne tarcze hamulcowe, które są w standardzie.

Kluczową kwestią podczas opracowywania odkrytego Astona było osiągnięcie wysokiej sztywności nadwozia. W rezultacie zakrojonych na szeroką skalę modyfikacji, DBS Volante jest o ponad 25 procent sztywniejszy od modelu DB9 Cabrio i zaledwie o 25 procent mniej sztywny od DBS Coupe.

W wyposażeniu standardowym znalazł się między innymi 13-głośnikowy zestaw audio ekskluzywnej firmy Bang & Olufsen oraz system nawigacji satelitarnej z twardym dyskiem.

 


Luksus na chude lata

 

Najważniejszym elementem jest jednak nowy materiałowy dach, który pomaga utrzymać odpowiednią temperaturę wewnątrz pojazdu zimą i jednocześnie ogranicza szumy opływającego powietrza dzięki dodatkowym uszczelkom. Pełne otwarcie dachu zajmuje zaledwie 14 sekund, a czynność tą można wykonać przy prędkości do 48 km/h.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Opel na skraju bankructwa???

sobota, 28 lutego 2009 8:36

 


Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Katowicach działacze "Solidarności" z fabryki Opla podkreślali, że choć oficjalnie nie było mowy o tym, by przyszłość gliwickiego zakładu była zagrożona w związku z postępującym kryzysem, redukcją zamówień i zatrudnienia, jest wiele powodów do niepokoju.



"Wsparcie rządu jest niezbędne. Chcemy, by rząd oficjalnie zapytał władze GM w Europie i USA, co dalej z gliwickim Oplem - czy przyszłość zakładu jest zagrożona i czy fabryka przetrwa. Potrzebne są też działania, które zapewnią utrzymanie zakładu przy życiu" - mówił Mirosław Rzeźniczek z "S" w Oplu, a zarazem członek europejskiej rady zakładowej GM.

 


Związkowcy chcieliby m.in. gwarancji rządowych, dzięki którym niezagrożone byłoby przygotowanie i wdrożenie do produkcji w fabryce nowego modelu Opla. Zgodnie z planem, produkcja w Gliwicach Astry czwartej generacji ma zacząć się jesienią. Wartość potrzebnych gwarancji finansowych dla fabryki związkowcy oceniają na ok. 500 mln euro.


Jak powiedział Wojciech Osoś z biura prasowego GM, plan i termin wprowadzenia nowego modelu jest aktualny, zastrzegł jednak, że w obecnej, niepewnej i niestabilnej sytuacji rynkowej prognozowanie jest trudne, a o wszystkich posunięciach decyduje dalszy rozwój sytuacji rynkowej.


"Jak pokazują działania innych krajów, w obecnej sytuacji wsparcie rządowe jest celowe, szczególnie przy wprowadzaniu nowych inwestycji" - skomentował Osoś. Według niego, mimo stałej konieczności dopasowywania produkcji fabryki do realiów rynkowych, gliwicki zakład nadal należy do najbardziej konkurencyjnych w koncernie i nie ma żadnych sygnałów świadczących o tym, by miało się to zmienić.

 

 
Związkowcy uważają jednak, że konkurencyjność zakładu nie daje wystarczającej gwarancji jego przetrwania, szczególnie w sytuacji, gdy rządy innych europejskich państw zaczęły czynnie wspierać fabryki motoryzacyjne na swoim terenie, by te mogły utrzymać produkcję i zatrudnienie. Jak mówili, tak jest m.in. w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii i Austrii, gdzie rządy chcą pobudzać popyt na auta oraz przygotowały program wielomilionowych pożyczek i gwarancji dla wytwórców aut.




Zgodnie z informacjami związkowców, w całym europejskim przemyśle motoryzacyjnym w pierwszym kwartale tego roku łączną liczbę dni bez produkcji prognozuje się na 950. Zamówiono 1 mln 368 tys. samochodów. Związkowi eksperci uważają, że nawet w 2015 roku popyt na auta w Europie nie wróci do poziomu z lat 2006-2007. W europejskim GM spadek produkcji o ok. 30 proc. oznacza 500 tys. aut i konieczność zwolnienia 10 proc. załogi. Zapowiedziano likwidację sześciu zakładów, wytwarzających nie tylko auta, ale także skrzynie biegów i silniki.


W Polsce - jak mówił Ciebiera - w zeszłym roku wyprodukowano w sumie ponad 1 mln aut, w tym roku spodziewany jest spadek o jedną trzecią. Zdaniem związkowców, przełoży się to na 25-procentowy spadek zatrudnienia w sektorze motoryzacyjnym, gdzie w minionym roku pracowało ponad 190 tys. osób. Związki szacują, że pracę straci ok. 47 tys. osób. Część z nich już zwolniono.

Według danych związkowców, w ubiegłym roku gliwicka fabryka wyprodukowała ponad 170 tys. aut, wobec pierwotnie planowanych 212 tys. Plan na 2009 rok zakłada 130 tys. samochodów. W styczniu wyprodukowano 13,6 tys., wobec 38 tys. w tym samym czasie zeszłego roku. Od początku roku do czwartku było 17 dni roboczych bez produkcji. Z pracy odeszło dotąd ok. 250 osób.

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Najszybszy z najszybszych

sobota, 14 lutego 2009 18:55

Amerykański producent wyczynowych wersji samochodów Saleen oraz filia firmy SMS oficjalnie zaprezentowały nową linię pojazdów opartych o Dodge’a Challengera R/T 2009.

 

Napakowany Amerykanin

W gamie znajdą się dwa modele, Challenger SMS 570 i SMS 570X, które uzyskały certyfikaty dopuszczające do ruchu ulicznego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż pod ich maskami pracuje doładowany silnik V8 5.7L Hemi o mocy odpowiednio 500 i 700 KM! Co więcej, samochody zostaną objęte pełną gwarancją producenta, a zamówienia będą przyjmowane przez oficjalną sieć sprzedaży Dodge w Stanach Zjednoczonych. Ceny rozpoczynają się od 60 tys. dolarów (wersja 570); za model 570X trzeba będzie zapłacić o 10 tys. dolarów więcej.

 

Napakowany Amerykanin

 

Oprócz modyfikacji jednostki napędowej, wersje 570 i 570X otrzymały nowe zawieszenie, wzmocniony układ hamulcowy oraz wyczynowe opony. Z zewnątrz, samochody z linii nazwanej Signature Series wyróżniać się będą specjalnym pakietem ospoilerowania oraz ogromnymi, 20-calowymi obręczami ze stopów lekkich. W środku natomiast producent umieścił dwukolorową skórzaną tapicerkę oraz nowe wskaźniki w desce rozdzielczej.

 

Napakowany Amerykanin

Kolejnym projektem firmy SMS będzie samochód oparty o podzespoły Forda Mustanga 2010 oraz supersportowa wersja Chevroleta Camaro 2010.



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Szwajcarska perełka!

sobota, 07 lutego 2009 9:23
Jeśli masz naprawdę dużo wolnej gotówki, by przeznaczyć je na wypasione Audi S3, to model poprawiony przez O.CT tuning może okazać się właściwym wyborem.

Boehler Concept.BS3, bo tak się nazywa kosztuje bagatela 99 950 franków szwajcarskich, czyli około 300 tys,. złotych. Za tą astronomiczną sumę otrzymujemy jeden ze stu zbudowanych samochodów. Na szczęście to nie wszystko.

 

 
Z Audi S3 samochód ma niewiele wspólnego. Otrzymał bowiem całkiem nową jednostkę sterującą silnikiem (ECU), układ wydechowy, układ dolotowy oraz dodatkowy intercooler.

 

Wyliczankę zmian rozpocznijmy od tego co jest najbardziej spektakularne, czyli od silnika. Auto pod maską ma 2-litrową jednostkę TFSI, jednak zamiast standardowych 265 KM i 350 Nm, dysponuje mocą aż 328 KM i momentem obrotowym o wartości 425 Nm. Tuner twierdzi, że auto rozpędza się do setki prawie sekundę szybciej niż seryjne S3. Wynik jakim BS3 może się pochwalić to 4,8 sek. Wzrosła również prędkość maksymalna samochodu do 265 km/h.

Kolejne zmiany techniczne zawierają w pełni regulowane zawieszenie O.CT Coilover Suspension oraz 8-tłoczkowe zaciski na tarczach hamulcowych o średnicy 372 mm.

Jednak najbardziej zauważalne zmiany zaszły na zewnątrz samochodu. Pakiet Aerodynamiczny przygotowała szwajcarska firma Color Concept Boehler. Styliści zaprojektowali również całkiem nowe błotniki, tak by mogły zmieścić potężne 20-calowe koła. Felgi wykonane są z dwóch elementów i sygnowane przez firmę MÖZ-Wheels. Na nie zaś naciągnięto wyczynowe opony Yokohama Advan Sport Tires


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Błaszczykowski piłkarzem roku w Borussi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

piątek, 23 stycznia 2009 7:40
Kibice Borussii Dortmund wybrali Jakuba Błaszczykowskiego na piłkarza klubu w 2008 roku. Głosowanie odbywało się na oficjalnej stronie zespołu.
Polak uzyskał 35 procent wszystkich głosów wyprzedzając Nevena Suboticia oraz Alexandra Freia.
Kilka tygodni temu jeden z dwóch goli, jakie „Kuba" strzelił dla Borussii, został wybrany na najładniejsze trafienie Bundesligi w rundzie jesiennej. Była to bramka strzelona Bayernowi Monachium.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

HP Pavilion dv2-Małe ale takie piękne!

piątek, 23 stycznia 2009 7:39

Ultra-płaski notebook HP Pavilion dv2, wyposażony w rozwiązania AMD, zaprojektowany został z myślą o mobilnych i dynamicznych osobach, ceniących sobie dostęp do ulubionych multimediów bez względu na miejsce, w którym się znajdą.

Notebook wyposażony w nową platformę AMD, z procesorem AMD Athlon Neo oraz wydajną kartą graficzną ATI RadeonTM X1250, umożliwia odtwarzanie filmów w jakości HD (1080p), gwarantującej wysoką ostrość obrazu oraz pełną głębię barw. Dzięki zastosowaniu dodatkowej karty graficznej ATI Mobility Radeon HD 3410 Premium (discrete graphics) notebooka łatwo przekształcić w komputer dla miłośników gier.

 

REKLAMA Czytaj dalej



Cyfrowe wejścia, takie jak HDMI oraz DVI, pozwalają podłączyć do niego dodatkowe urządzenia multimedialne, m.in. zestaw kina domowego lub dekoder HDTV. Nowy notebook HP Pavilion dv2 został ponadto wyposażony w wysokie jakości wyświetlacz LED BrightView o przekątnej 12,1 cala i rozdzielczości 1280 x 800 pikseli, dużą wygodną klawiaturę oraz zewnętrzny napęd optyczny Blu-ray. Wysokość obudowy komputera po złożeniu nie przekracza 1 cala, a waga wynosi ok. 1,7 kg. Komputer wyróżnia także elegancka obudowa w kolorze palonej kawy (espresso black) lub księżycowej poświaty (moonlight white).

Sugerowana cena detaliczna: 2200 PLN (699,99 USD)

(fot. HP)
Specyfikacja techniczna:
System operacyjny: Windows Vista Basic lub Windows Vista Home Premium
Procesor: AMD Athlon Neo MV-40 Processor 1.6 GHz, 512KB L2 Cache
Pamięć: do 4096 MB
Karta graficzna wideo: ATI RadeonTM X1250, ATI Mobility Radeon HD3410 (discrete graphics)
Dysk dwardy: do 500GB
Napęd optyczny:

  • zewnętrzna nagrywarka LightScribe SuperMulti 8x DVD±RW z Double Layer Support lub External Lightscribe Blu-Ray ROM z SuperMulti DVD±R/RW Double Layer
Wyświetlacz: 12.1 cala WXGA (1280 x 800) LED
Karta sieciowa: wbudowana karta sieciowa 10/100 Ethernet LAN (RJ-45 connector)
Łączność bezprzewodowa: 802.11b/g WLAN(10a) lub 802.11b/g WLAN and Bluetooth lub 802.11a/b/g/n WLAN lub 802.11a/b/g/n z Bluetooth lub WWAN (Gobi)
Audio: Altec Lansing

 

Wejścia zewnętrzne

  • 3 porty USB 2.0
  • VGA
  • HDMI (Full featured only)
  • RJ-45/Ethernet
  • wejście słuchawkowe (Headphone/line out)
  • wejście mikrofonowe
  • czytnik kart 5-in-1 Digital Media Reader
  • wbudowana kamera interentowa oraz mikrofon
Wymiary: 11.50"(L)x 9.45"(W)x 0.93"(min)/ 1.29"(max)
Waga: 1,73 kg

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Audi A3 2.0 TFSI 200KM Quattro Ambition

środa, 21 stycznia 2009 13:50

Audi A3 2.0 TFSI 200KM Quattro Ambition

Po długich staraniach udało nam się umówić do testów, pierwszy samochód marki Audi. Udostępniony egzemplarz to wersja z dwulitrowym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym, o mocy 200KM i napędzie Quattro.

Dyskretnie

Gdyby nie napis z tyłu na klapie to, spoglądając na testowy egzemplarz nie będziemy wiedzieli, że mamy do czynienia z mocną odmianą tego modelu. Jego wygląd jest stosunkowo stonowany i bez żadnych fajerwerków. Jedyną rzeczą, którą przykuwa nasz wzrok to potężnych rozmiarów chromowana atrapa chłodnicy, nawiązująca do innych modeli tego koncernu. Patrząc na nasze Audi A3 widzimy niczym nie wyróżniające się z tłumu, zwyczajne auto klasy kompakt. Trzeba jednak pamiętać, że pozory często mylą, lecz o tym napiszę niżej.

Przestronnie

Zaglądając do środka pierwsze wrażenie nie jest zbyt dobre. Spowodowane jest to kolorystyką wnętrza, a dokładnie mówiąc panującą w środku jedną wielką czarnością. Jednak pomińmy ten fakt, bo kolorystyka to rzecz gustu, a dżentelmeni o gustach nie dyskutują. Środek oferuje nam bardzo dużo miejsca jak na auto tego segmentu. Wygodnie i komfortowo mogą podróżować cztery dorosłe osoby. Kierowca i pasażer mają do dyspozycji mocno, wyprofilowane kubełkowe fotele zapewniające bardzo dobre trzymanie boczne. Spójrzmy na deskę rozdzielczą. Jest uporządkowana typowo po niemiecku. Wszystko jest na swoim miejscu i bardzo proste w obsłudze. Podświetlone na czerwono zegary są czytelne i przejrzyste. Prościej chyba już się nie da zaprojektować konsoli środkowej, właśnie tak jest w Audi. Wielkie brawa!

Przyjrzyjmy się teraz jakości wykonania. I znów mamy do czynienia z niemiecką perfekcją. Wszystko jest dobrze spasowane i dobrej jakości. Nic nie trzeszczy, a materiały wykorzystane do obszycia foteli są bardzo dobrej jakości.

Na koniec pora wspomnieć o bagażniku. Niestety, 281 litrów przestrzeni jest przeciętnym wynikiem w tej klasie. Jedynym korzystnym faktem jest całkowicie płaska podłoga i stosunkowo niski próg załadunkowy.

Mocne uderzenie

Pod maską testowanego egzemplarza znajduje się 200 konna turbodoładowana, benzynowa jednostka z bezpośrednim wtryskiem. Duża moc pozwala, aby nasze Audi A3 przyśpieszało do pierwszych 100km/h w 7 sekund, a maksymalnie możemy rozpędzić je do 234km/h. Takie wyniki stawiają go w grupie aut oznaczanych jako GTI, czyli usportowione auta kompaktowe. W bardzo dobrych osiągach, pomaga napęd na cztery koła sygnowany nazwą Quattro. Jest to system rozdzielający siłę napędu na obie osie. Dzięki temu nie doświadczymy żadnego buksowania kół, tylko płynne i szybkie odpychanie się auta do przodu. Z elastycznością nie ma problemu, a zawdzięczamy to 280Nm momentu obrotowego, który dostępny jest w bardzo dużym zakresie obrotów silnika 1800-5000obr./min. Tak szeroka dostępność momentu obrotowego i dobrze dobrana 6 biegowa manualna skrzynia biegów, pozwala kierowcy na bezpieczne wyprzedzanie. Zawieszenie zestrojono sztywno jak w typowym sportowym samochodzie. Dzięki temu auto trzyma się bardzo dobrze drogi i trudno wytrącić je z równowagi, bo jest niczym przyklejone do asfaltu. Układ kierowniczy jest precyzyjny i reaguje natychmiast na każde polecenie wydane przez kierowcę tak, jak na auto GTI przystało.

Przyszedł czas pojawić się na stacji paliwowej, aby zatankować 60 litrowy bak benzyną bezołowiową. Jak okazało się Audi A3 2.0 TFSI o mocy 200KM ma umiarkowany apetyt na paliwo. Podczas całego testu średnie spalanie oscylowało w granicach 8.5 litrów na każde 100km, co daje teoretyczny zasięg około 605 kilometrów na jednym zbiorniku. W mieście niestety zużycie wzrasta do 11.5 litrów. No cóż, taki urok mocnych samochodów, dających wielką przyjemność dla kierowcy swoimi osiągami.

Dla młodych

Audi A3 dziś opisywane jest idealną propozycją dla młodych, dynamicznych osób nie lubiących się zbytnio wyróżniać z tłumu, lecz chcących mieć mocne auto. I takie właśnie jest Audi A3 z silnikiem benzynowym 2.0 TFSI. Niestety, aby stać się posiadaczem tego auta trzeba sporo zarabiać. Prezentowany dziś model to wydatek rzędu 112.920zł, a jeśli chce tak wyposażoną wersję jak egzemplarz testowy, musi naszykować równe 125.300zł. Owszem, jest to duży wydatek, lecz dyskretna moc musi sporo kosztować.

Plusy

+ Dynamiczny silnik
+ Napęd Quattro
+ Dobrze wyprofilowane fotele
+ Przestronne wnętrze

Minusy

- Cena
- Średniej wielkości bagażnik

Dane techniczne:

  • Pojemność silnika: 1984ccm (turbo benzyna)
  • Moc: 200KM przy 5100-6000obr./min
  • Moment obr.: 280Nm przy 1800-5000obr./min
  • Skrzynia biegów: 6 biegowa manualna
  • Napęd: quattro
  • 0-100km/h: 7.0sek.
  • Vmaks: 236km/h
  • Zużycie paliwa: 10.9/6.2/7.9 [11.5/7.0/8.5 w teście] (l/100km) [miasto/poza miastem/cykl mieszany]
  • Pojemność baku: 60litrów
  • Teoretyczny zasięg: 705km
  • Wymiary: 4214/1765/1421 [długość/szerokość/wysokość] (w milimetrach)
  • Waga: 1320kg
  • Ładowność: 560kg
  • Pojemność bagażnika: 281 l
  • Liczba drzwi/Liczba miejsc: 3/5

Wyposażenie: wersja Ambition


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jaguar XF SV8 4.2 V8 416KM

środa, 21 stycznia 2009 13:49

Jaguar XF SV8 4.2 V8 416KM

Historia

Model XF debiutował na rynku polskim w kwietniu 2008 i od tamtej pory dostępny jest z czterema silnikami, w tym trzy benzynowe: 3.0 V6 283KM, 4.2 V8 298KM i 416KM, oraz wysokoprężna jednostka napędowa 2.7D V6 o mocy 207KM. Klient do wyboru ma trzy wersje wyposażeniowe: Luxury, Premium Luxury i SV8. Ceny Jaguara XF rozpoczynają się od 191.000zł za wersje Luxury (3.0 V6 283KM i 2.7D V6 207KM).

Z przodu Jaguar a z tyłu Aston Martin

Wygląd XF-a, praktycznie odbiega od tradycyjnej stylistyki nadwozia marki Jaguar. Z przodu najnowszy model Jaguara XF, charakteryzuje sporych rozmiarów, chromowana atrapa silnika, z ładnie zaprojektowanymi lampami. Z boku naszym oczom ukazuje się piękna linia nadwozia zdobiona potężnymi, 20-to calowymi alufelgami. Najczęściej oglądana tylna część XF-a, została celowo przez projektantów nawiązana do marki Aston Martin, tylne światła do złudzenia przypominają te pochodzące z modelu DB9. Podobnie jest z dużymi, owalnymi końcówkami układu wydechowego, z których wydobywa się piękny pomruk silnika V8.Trzeba jednak przyznać, że zabieg ten wyszedł im bardzo dobrze.

Niesamowite wnętrze

Wnętrze XF-a zachwyca każdego, kto w nim usiądzie. Jest niesamowite i niespotykane w innych autach. Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca to takie, że czegoś nam tutaj brakuje. Po chwili już wiem, że tu brakuje skrzyni biegów i kratek nawiewów! Przychodzi mi na myśl pytanie: czy to w ogóle jest samochód? Sytuacja zmienia się w momencie odpalenia silnika. Ku naszemu zdziwieniu kratki nawiewów automatycznie otwierają się, ukazując swoją gotowość do działania. Podobne "show" ma miejsce w czasie wysuwania się pokrętła obsługującego skrzynie biegów. Naprawdę trudno to opisać w słowach! Zapraszam wszystkich do obejrzenia filmu pod artykułem. Deska rozdzielcza jest perfekcyjnie rozplanowana. Na środku umieszczono siedmiocalowy, dotykowy ekran. Obsługujemy nim wszystkie funkcje dostępne w Jaguarze XF. Mamy tutaj nawet telewizor dostępny, ze względów bezpieczeństwa, tylko podczas postoju. Niżej usytuowano kilka podręcznych przycisków, najbardziej potrzebnych do obsługi radia i klimatyzacji. Zegary to po prostu majstersztyk. Są czytelne i przejrzyste, niezależnie od natężenia padającego na nie światła. Oblicze ich zupełnie zmienia się, w momencie gdy zaczyna działać błękitne podświetlenie. Jednym ta forma podświetlenia przypadła do a innym nie.

Jaguar XF zapewnia bardzo dobre warunki podróży dla czterech dorosłych pasażerów. Z przodu miejsca jest pod dostatkiem. Każdy dopasuje fotel do swoich potrzeb. Sytuacja podobnie wygląda z tyłu. Miejsca na nogi i nad głowami jest dużo. Bez problemów znajdzie się miejsce na wszystkie walizki czwórki pasażerów Jaguara XF-a, bo do dyspozycji mamy równe 500 litrów przestrzenni bagażowej.

Na koniec przyszedł czas obejrzeć bliżej materiały wykorzystane we wnętrzu. Skórzana tapicerka oraz drewno są bardzo dobrej jakości. Wszystko idealnie pasuje do charakteru i stylu całego auta.

416, 560, 5.4, 250

Testowy Jaguar XF, wyposażony jest w benzynową jednostką napędową V8 o pojemności 4.2 litrów i mocy aż 416KM. Dzięki, tak potężnej mocy i bardzo dużemu momentowi obrotowemu (560Nm) samochód niczym z katapulty wystrzeliwuje w 5.4 sekundy do pierwszej setki. Maksymalnie jesteśmy wstanie rozpędzić ważącego 1842kg Jaguara XF, do prędkości wynoszącej 250km/h. A jak jest w rzeczywistości? Wciskam pedał gazu i mój Jaguar XF mknie do przodu. Elastyczność stoi na bardzo wysokim poziomie, kiedy potrzebujemy przyśpieszyć wystarczy musnąć pedał gazu i niczym więcej nie musimy się martwić. Zawdzięczamy to potężnemu momentowi obrotowemu (560Nm) oraz współpracującej z silnikiem 6-cio biegowej automatycznej skrzyni biegów. Komputer zmienia przełożenia bardzo szybko, praktycznie niezauważalnie.

Do wyboru mamy dwa tryby pracy: D (Drive) lub S (Sport). Pierwszy służy do spokojnej, dżentelmeńskiej jazdy. Tryb S, powoduje, że skrzynia biegów trzyma silnik na wyższych obrotach dłużej, niż na trybie Drive, oprócz tego kierowca, ma możliwość ręcznej zmiany biegów za pomocą łopatek przy kierownicy. Wtedy komputer ingeruje, tylko w momencie redukcji biegów na niższe. Napęd przekazywany jest na tylne koła i dzięki możliwości całkowitego rozłączenia systemów trakcji, Jaguar zapewnia nam niesamowitą zabawę i ogromną ilość adrenaliny podczas driftowania. Aktywne zawieszenie dopasowuje się do sytuacji i stylu jazdy kierowcy. Podróżując spokojnie auto dobrze trzyma się drogi. Jeśli, jednak mamy ciężką nogę i nasze prędkości są znaczne, wtedy zawieszenie utwardza się i zapewnia pewne, prowadzenie auta. Podobnie ma się sytuacja z układem kierowniczym, który dopasowuje się do stylu jazdy Jaguarem XF.

Przyszła pora wspomnieć kilka słów o spalaniu. Jaguar XF SV8 posiada niezbyt dużej pojemności bak (69.5litrów), który przy średnim zużyciu 12.6-13.5 litrów benzyny bezołowiowej, daje możliwość przejechania 515-551 kilometrów bez tankowania. W mieście spalanie wzrasta do 18.0-18.8 litrów. No, cóż "tabun" koni pod maską musi być czymś nakarmiony.

Dla bogatego dżentelmena

Jaguar XF jest samochodem reprezentacyjnym w każdym calu. Wygląd wzbudza zachwyt, zaś silnik 4.2 V8 416KM zapewnia niesamowite osiągi dostarczając mnóstwo przyjemności podczas jazdy. Niestety, aby stać się posiadaczem tego samochodu musimy posiadać na koncie bankowym równe 322.000zł. Spoglądając co w zamian dostajemy, to cena nie jest wygórowana. Uważam, że prawdziwy dżentelmen powinien rozważyć zakup prezentowanego Jaguara XF.

Plusy

+ Stylistyka nadwozia
+ Dynamiczny silnik
+ Aktywne zawieszenie
+ Przestronne i komfortowe wnętrze

Minusy

- Nie mam pojęcia co może być minusem tego auta

Dane techniczne:

  • Pojemność silnika: 4196ccm benzyna (kompresor)
  • Moc: 416KM przy 6250obr./min
  • Moment obr.: 560Nm przy 3500obr./min
  • Skrzynia biegów: 6 biegowa automatyczna
  • Napęd: tylny
  • 0-100km/h: 5.4sek.
  • Vmaks: 250km/h
  • Zużycie paliwa: 18.7/9.1/12.6 [18.0-18.8/9.0-10.0/12.6-13.5 w teście] (l/100km) [miasto/poza miastem/cykl mieszany]
  • Pojemność baku: 69.5litrów
  • Teoretyczny zasięg: 515-551 kilometrów
  • Wymiary: 4961/1877/1460 [długość/szerokość/wysokość] (w milimetrach)
  • Waga: 1842kg
  • Ładowność: 488kg
  • Pojemność bagażnika: 500/[988] l [po rozłożeniu siedzeń]
  • Liczba drzwi/Liczba miejsc: 4/5

Wyposażenie: wersja SV8


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Suzuki SX4 5d 1.6 16V 107KM GS 4x4

środa, 21 stycznia 2009 13:48

Suzuki SX4 5d 1.6 16V 107KM GS 4x4

Po raz pierwszy do naszej redakcji zawitało auto spod znaku Suzuki. Dzisiejszym bohaterem artykułu będzie crossover SX4 z benzynowym silnikiem 1.6 16V o mocy 107KM.

Historia

Suzuki SX4 debiutowało na rynku polskim w ubiegłym roku. Produkowane jest wspólnie z bliźniaczym Fiatem Sedicii w węgierskiej fabryce. Początkowo dostępny była tylko wersja pięciodrzwiowa, ale obecnie klienci mają do wyboru również czterodrzwiowego sedana. Producent w SX4 oferuje dwa silniki do wyboru: benzynowy 1.6 16V 107KM oraz wysokoprężny 1.9 o mocy 120KM. Ceny Suzuki SX4 rozpoczynają się od 48.900zł za wersję 5-cio drzwiową.

Podwyższony hatchback, czyli Crossover

W ostatnich latach na rynku światowym przyszła moda na podwyższane hatchbacki, czyli Crossovery. Moda ta nie ominęła również marki Suzuki, która oferuje model SX4. Z przodu auto wygląda sympatycznie. Owalne kształty przednich reflektorów powodują, że Suzuki SX4 spogląda na nas z miłym uśmiechem. Linia boczna ukazuje podwyższony hatchback o niezbyt dużych rozmiarach, lecz obłych kształtach nadwozia. Z tyłu również samochód charakteryzuje się zaokrągleniami w każdym calu. Nie znajdziemy tutaj praktycznie żadnego ostrego kanta. Podsumowując Suzuki SX4, jest ciekawym stylistycznie samochodem mogącym podobać się nie tylko Paniom.

Miłe zaskoczenie

Zaglądam do środka Suzuki SX4 i jestem miło zaskoczony przyjaznym dla oka wnętrzem. Zacznijmy od początku. Przednie fotele są dobrze wyprofilowane. Posiadają duże siedziska oraz niezłe trzymanie boczne, zapewniając komfortowe podróżowanie nawet podczas dłuższych wyjazdów. Tylna kanapa, również oferuje dużo wygodnego miejsca dla dwójki dorosłych pasażerów. Miejsca nad głowami jest pod dostatkiem, lecz na nogi może być zbyt mało. Szczególnie kiedy jak przed nami usiądzie wysoki kierowca lub pasażer. Nie powinno być problemów z zapakowaniem naszych wszystkich bagaży do 270 litrowego bagażnika. Małym problemem może być, stosunkowo wysoki, próg załadunkowy.

Spójrzmy teraz na deskę rozdzielczą. Konsola środkowa skonstruowana jest w bardzo prosty i czytelny sposób. Na górze usytuowano mini komputer pokładowy przedstawiający podstawowe funkcje. Niżej wbudowano firmowe radio CD/MP3, przyznam szczerze, że świetnie gra! Na samym dole zainstalowano trzy pokrętła obsługujące automatyczną klimatyzację. Wszystko jest intuicyjne i dziecinnie proste w użytkowaniu. Przejrzyste zegary zapewniają bezproblemowy dopływ informacji w każdej sytuacji. Całość deski rozdzielczej w nocy podświetlona jest na krwistoczerwony kolor.

Pora wspomnieć o jakości wykonania wnętrza w Suzuki SX4. Plastiki są dobrej jakości, oprócz tego są miękkie w dotyku i spasowane prawie idealne w każdym calu. Podobnie jest z materiałami, które są najwyższej jakości i łatwe do utrzymania w czystości .

Na wysokie obroty

Testowane Suzuki SX4, pod maską posiada szesnasto zaworowy silnik benzynowy 1.6, o mocy rzędu 107KM. Dodatkowo do dyspozycji mamy 145Nm momentu obrotowego, który dostępny jest przy 4000obr.min. Jak przekładają się te parametry na wrażenia z jazdy prezentowanym SX4? Ważące 1190kg auto pierwsze 100km/h osiąga według producenta w 11.5 sekundy i maksymalnie rozpędzimy je do 172km/h. Jednostkę napędowo połączono z pięciobiegową manualną skrzynią biegów. Poszczególne przełożenia wędrują na swoje miejsce bez większych sprzeciwów, lecz trzeba użyć trochę więcej siły niż w innych autach. Elastyczność nie jest najmocniejszą stroną testowanego silnika. Aby dynamicznie podróżować SX4, musimy jednostkę napędową wkręcać na wysokie obroty, a to owocuje zwiększeniem zużycia paliwa. Układ kierowniczy działa bez zarzutów i każde polecenie wydane przez kierowcę wykonuje nie zastanawiając się nawet sekundy. Zawieszenie to połączenie komfortu i pewnego prowadzenia auta w każdych warunkach. Na bezpieczeństwo jazdy Suzuki SX4, nawet w najmniejszym stopniu nie wpływa podwyższone zawieszenie, które u konkurencji powoduje częste przechyły nadwozia na ostrzej pokonywanych zakrętach. Napęd standardowo przekazywany jest na przednie koła, jednak kierowca ma możliwość włączenia automatycznego rozdziału mocy na obie osie oraz reduktora działającego tylko do 60km/h.

Za każde 100 kilometrów przejechane Suzuki SX4, zapłacimy 35.11zł (przy 4.62zł za litr benzyny 95-oktanowej). Taki wynik uzyskujemy przy średnim spalaniu 7.6 litrów. Dzięki temu na pełnym 50-cio litrowym baku możemy przejechać 657 kilometrów bez wizyty przy dystrybutorze. W mieście zużycie diametralnie wzrasta do 9.3 litra.

Niezła cena

Aby stać się właścicielem Suzuki SX4 musimy mieć tylko 60.900zł. Za niewielką cenę dostajemy w pełni wyposażone auto o ciekawej stylistyce nadwozia i wygodnym wnętrzu. Kolejnym atutem prezentowanego samochodu jest napęd 4x4, który umożliwia zjeżdżanie z utwardzonej drogi. Czy warto zastanowić się nad zakupem Suzuki SX4? Moim zdaniem warto, ponieważ SX4 jest bardzo sympatycznym samochodem o uniwersalnym zastosowaniu. Choć jest małe ale... ja osobiście zastanowiłbym się nad wersją wysokoprężną pod maską.

Plusy

+ Cena
+ Napęd 4x4
+ Przestronne wnętrze
+ Ciekawa stylistyka nadwozia

Minusy

- Zbyt słaba elastyczność silnika
- Wysoki próg załadunkowy

Dane techniczne:

  • Pojemność silnika: 1586ccm benzynowy
  • Moc: 107KM przy 5600obr./min
  • Moment obr.: 145Nm przy 4000obr./min
  • Skrzynia biegów: 5 biegowa manualna
  • Napęd: przedni/4x4
  • 0-100km/h: 11.5sek.
  • Vmaks: 172km/h
  • Zużycie paliwa: 8.9/6.1/7.1 [9.3/6.4/7.6 w teście](l/100km) [miasto/poza miastem/cykl mieszany]
  • Pojemność baku: 50 litrów
  • Teoretyczny zasięg: 657 kilometrów
  • Wymiary: 4100/1755/1620 [długość/szerokość/wysokość] (w milimetrach)
  • Waga: 1190kg
  • Ładowność: 480kg
  • Pojemność bagażnika: 270/[1045] l [po rozłożeniu siedzeń]
  • Liczba drzwi/Liczba miejsc: 5/5

Wyposażenie: wersja GS 4x4


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Opel Astra OPC 2.0 Turbo 240KM

środa, 21 stycznia 2009 13:47

Opel Astra 2.0 Turbo 240KM

Po teście Seata Leona Cupra przyszła pora, aby przedstawić jego konkurenta czyli Opla Astrę OPC z dwulitrowym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym o mocy 240KM. Zapraszam wszystkich do lektury o nieprzewidywalnej sportowej wersji Astry.

Niebieska agresja

Opel Astra OPC jest samochodem wyróżniającym się z tłumu w każdym calu. Z przodu spogląda na nas wyłupiastymi światłami, które połączono ostrym kantem z maską silnika. Z boku Astra OPC posiada smukłą, ale agresywną sylwetkę linii bocznej z niewielkimi szybami w kształcie półkola. Opony o rozmiarze 225/40 osadzono na 18-to calowych alufelgach, o ciekawym wzorze. Z tyłu, punktem kulminacyjnym jest umiejscowiona centralnie, końcówka układu wydechowego i przyciemniane klosze świateł. Obok tego auta nikt nie przejdzie bez zainteresowania zwłaszcza, jeśli jest w jasnoniebieskim kolorze nadwozia.

2+2

Wnętrze najmocniejszej odmiany Astry, przeznaczone jest tylko dla dwóch dorosłych pasażerów. Owszem z tyłu zasiądą dwie osoby, lecz o komforcie mogą pomarzyć. Po prostu, tylne miejsca mogą służyć jako awaryjne i tylko na krótkie odcinki. Przód oferuje dwa bardzo mocno wyprofilowane, kubełkowe fotele. Są ciasne i otulają ciało z każdej strony. Dzięki czemu nawet w ostrzej pokonywanych zakrętach siedzimy pewnie i bezpiecznie. Kierowca jak i pasażer miejsca na nogi ma pod dostatkiem, ale gorzej jest nad głowami. Spowodowane jest to mocno pochyloną szybą, opadającą. Z bagażami dwójki pasażerów nie będzie najmniejszego problemu. Do dyspozycji mamy 340 litrów przestrzenni bagażowej z płaską podłogą, lecz o wysokim progu załadunkowym.

Spójrzmy na deskę rozdzielczą. Praktycznie niczym nie różni się od zwykłej odmiany. Zegary są czytelne, lecz mogłyby być trochę bardziej przejrzyste. Niestety, nie znajdziemy na nich wskaźnika temperatury silnika, co w samochodzie typowo sportowym bardzo się przydaje! Deska rozdzielcza składa się z 7 calowego wyświetlacza obsługującego radio, komputer pokładowy oraz nawigację. Niżej znajduje się centrum dowodzenia radiem i klimatyzacją. Po krótkim zapoznaniu się z nią, nic nie będzie nam sprawiać trudności podczas jej użytkowania.

Miękka kierownica pokryta skórą i lewarek skrzyni biegów, leżą idealnie w dłoniach kierowcy Astry OPC. Szczerze mówiąc, aż nie chce się nam, ich wypuszczać z dłoni.

Kończąc opisywanie wnętrza, nie byłbym sobą, gdybym nie przyjrzał się jakości jego wykonania. Plastiki są miękkie i miłe w dotyku a w dodatku dobrze spasowane. Podobnie ma się sytuacja ze skórzaną tapicerką. Wykonana jest z dobrej jakości skóry i nie budzi żadnych zastrzeżeń.

240KM i przedni napęd

Najmocniejsza odmiana Astry, pod maską posiada benzynowy silnik przygotowany przez specjalistów z Opel Performance Centre. Dwulitrowa, turbodoładowana jednostka napędowa oferuje kierowcy 240KM i 320Nm momentu obrotowego. Silnik połączono z sześciobiegową manualną skrzynią biegów, o krótkich przełożeniach. O elastyczności możemy wypowiadać się w samych superlatywach. Auto przyśpiesza z każdej prędkości i w każdej chwili wybranej przez kierowcę. Dzięki takim parametrom Astra OPC, według producenta pierwszą setkę osiąga po 6.4 sekundach, zaś prędkość maksymalna wynosi 244km/h. A jak jest w rzeczywistości?

Test na zamkniętym terenie wszystko zweryfikuje. Najpierw prędkość maksymalna i przyśpieszenie do pierwszych 100km/h. Jedynka, dwójka i już po 6.6 sekundach na prędkościomierzu ukazuje się cyfra sto. Kolejne biegi i Astra ochoczo, przyśpiesza aż do 255km/h (według własnych pomiarów). Kolejną próbą jest zacieśniający się slalom. Próba ta ukazuje, że mimo twardego zawieszenia Opel ma tendencje do sporej podsterowności, z którą musimy często walczyć. Zauważyłem też, podczas ostrego przyśpieszania, układ kierowniczy jest niedopracowany gdyż powoduje wyrywanie z rąk kierownicy. Trzeba o tym zawsze pamiętać i posiadać sporo siły, aby Astrę OPC utrzymać w ryzach. Zawieszenie jak przystało na sportowe auto zestrojono twardo, a nawet bardzo twardo i niezapomnijmy, że mamy jeszcze możliwość utwardzenia go za pomocą przycisku SPORT. Tak ustawione zawieszenie daje ekstremalne doznania podczas jazdy Astrą OPC.

Koszty podróżowania, prezentowanym dziś autem do najtańszych nie należą. Średnie spalanie oscyluje w granicach 12 litrów, co daje przy 52 litrowym baku teoretyczny zasięg rzędu 436 kilometrów. W mieście zużycie paliwa wzrasta diametralnie aż do wartości 15.6 litrów na każde 100 kilometrów. Niestety, auta sportowe rzadko bywają oszczędne dla portfela właściciela.

Dla twardziela

Opel Astra OPC jest samochodem typowo sportowym. Osiągi powodują, że głównym odbiorcą tego modelu będą młode i dynamiczne osoby lubiące przypływ adrenaliny i przyśpieszenia wgniatającego w kubełkowy fotel. Aby stać się jej posiadaczem musimy wyłożyć 115.050zł. za wersję podstawową OPC. Dokupując kilka dodatków cena rośnie aż do 137.950zł. I właśnie tyle kosztuje prezentowany dziś Opel Astra OPC. Dużo? Może trochę zbyt dużo, lecz dla prawdziwego fana sportowych doznań nie liczą się koszty, a przyjemność z jazdy.

Plusy

+ Dynamiczny silnik
+ Ciekawa stylistyka nadwozia
+ Osiągi

Minusy

- Niedopracowany układ kierowniczy
- Cena

Dane techniczne:

  • Pojemność silnika: 1998ccm benzynowy (turbo)
  • Moc: 240KM przy 5600obr./min
  • Moment obr.: 320Nm przy 2400obr./min
  • Skrzynia biegów: 6 biegowa manualna
  • Napęd: przedni
  • 0-100km/h: 6.4sek. [6.6sek. własne pomiary]
  • Vmaks: 244km/h [255km/h własne pomiary]
  • Zużycie paliwa: 13.0/7.0/9.2 [15.6/9.8/11.9 w teście] (l/100km) [miasto/poza miastem/cykl mieszany]
  • Pojemność baku: 52litrów
  • Teoretyczny zasięg: 436 kilometrów
  • Wymiary: 4290/2033/1405 [długość/szerokość/wysokość] (w milimetrach)
  • Waga: 1393kg
  • Ładowność: 423kg
  • Pojemność bagażnika: 340/[690] l [po rozłożeniu siedzeń]
  • Liczba drzwi/Liczba miejsc: 3/5

Wyposażenie: wersja OPC


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Honda Accord 2.0 IVTEC 156KM Elegance & Mazda 6 2.0 MZR 147KM Exclusive

środa, 21 stycznia 2009 13:46
Honda Accord 2.0 IVTEC 156KM Elegance & Mazda 6 2.0 MZR 147KM Exclusive

W dzisiejszym teście porównam dwie, tegoroczne nowości na rynku polskim, czyli Hondę Accord z benzynowym silnikiem 2.0 156KM i Mazdę 6 posiadającą również benzynową jednostkę 2.0 147KM. Czas zacząć pojedynek dwóch japońskich aut klasy średniej.

Kanciastość, kontra zaokrąglenia

Kanciaste spojrzenie niezbyt dużych reflektorów Hondy Accord, przechodzi w potężnych rozmiarów chromowaną atrapę silnika. Linia boczna, ukazuje trzy-bryłową limuzynę klasy średniej. Z tyłu, również rządzą podobne kształty elementów nadwozia, przede wszystkim są nimi lampy. Accord ma jedną, owalną końcówkę układu wydechowego. Mazda postawiła na krągłości i delikatną linię nadwozia. Auto, spogląda na nas uśmiechniętym "ryjkiem" z łezkowatymi światłami. Z boku, samochód do złudzenia przypomina Lexusa IS. I nie jest to wadą! Tył, zdobią kształtne diodowe lampy. Mazda posiada dwie owalne końcówki układu wydechowego.

Mimo, że oba auta stylistycznie mogą podobać się, to podczas jazd testowych spojrzenia przeważnie pięknych Pań, padały częściej w kierunku Mazdy!

Wygodnie

Zajrzyjmy do wnętrza obu aut. Środek Hondy, jak i Mazdy wita nas czarnym kolorem tapicerki. Jednak, mało na to zwracamy uwagę, ponieważ osoby wsiadające zauważają nowoczesne i bardzo ciekawie zaprojektowane, deski rozdzielcze. Konsola środkowa Accorda, początkowo może wystraszyć, bardzo dużą ilością przycisków. Jednak, po kilku chwilach, już wiemy co do czego służy i intuicyjnie ją obsługujemy. Charakterystycznymi elementami są tu dwa, mocno wystające pokrętła obsługujące radio i niektóre funkcje komputera pokładowego. Na samej górze usytuowano sporych rozmiarów wyświetlacz radia CD/MP3. Spójrzmy teraz na zegary. Są czytelne i przejrzyste w każdych warunkach, a w dodatku bardzo ładnie i efektownie zaprojektowane, to "trójwymiarowo". A, jak podeszła do tego Mazda? Okazuje się, że bardziej sportowo. Przejrzyste i czytelne zegary umieszczono w oddzielnych tubach, niczym w rasowym aucie sportowym. Konsola środkowa, to niezbyt duża ilość przycisków, którą obsługujemy od samego początku intuicyjnie. Jest zaprojektowana w obłych kształtach, które są przyjemnie i miłe dla oka. Jedynym niedociągnięciem jest niewielkich rozmiarów wyświetlacz obsługujący radio, komputer pokładowy oraz klimatyzację.

Oba auta oferują we wnętrzu wystarczająco dużo przestrzeni dla pięciu dorosłych pasażerów. Accord oraz "Szóstka" niezależnie, czy usiądziemy z przodu, czy z tyłu zapewni komfortowe i bardzo wygodne podróżowanie nawet na bardzo długich wyjazdach. Bez problemu zapakujemy nasze bagaże, a zawdzięczamy to sporej wielkości bagażnikom. Honda - 467 litrów, Mazda - 519 litrów.

Kończąc opisywanie wnętrza, pora wspomnieć o jakości jego wykonania. Plastiki oraz materiały są bardzo dobrej jakości, a ich spasowanie nie budzi zastrzeżeń. Podobnie jest z materiałami, które wykonano z weluru, miłego w dotyku i łatwego w utrzymaniu czystości.

Benzyniaki

Pod maskami obu aut, pracują benzynowe jednostki o pojemnościach dwóch litrów każda. Honda Acorrd dysponuje mocą 156KM, zaś Mazda 6 147KM. Dzięki sporym mocom, samochody ochoczo rozpędzają się do pierwszych 100km/h w niecałe 10 sekund. Accord jest o 0.6 sekund szybsze od Mazdy 6. Jest to spowodowane, mocniejszym silnikiem oraz większym momentem obrotowym jakim dysponuje Honda. (192Nm-Honda Accord, 184Nm-Mazda 6). Maksymalnie rozpędzimy je do około 215km/h. Silnik Hondy i Mazdy połączony jest z manualną skrzynią biegów o sześciu dobrze pracujących przełożeniach. Biegi wędrują na swoje miejsca bez zawahania i żadnych oporów. Accord i "Szóstka" uwielbiają, jak się ich silniki kręci na bardzo wysokie obroty, wtedy zaczynają swój drugi żywot i niczym silnik z turbiną, dostają mocnego kopniaka. Dzięki temu elastyczność stoi w obu testowanych samochodach na wysokim poziomie, ale tylko powyżej 4000obr./min. No, cóż japońskie marki zawsze słynęły z wysokoobrotowych jednostek benzynowych.

Zawieszenie Hondy Accord zapewnia komfortowe podróżowanie, oprócz tego daje kierowcy poczucie bezpieczeństwa i pewnego prowadzenia auta w każdych warunkach. Podobnie ma się sytuacja w Mazdzie 6. Jednak tutaj zawieszenie jest bardziej twarde zestrojone, co możemy odczuć podczas każdej większej nierówności lub dziur na drodze. Układ kierowniczy w Hondzie, jak i w Mazdzie współpracuje z kierującym wzorowo. Każde wydane polecenie przez kierowcę tych aut wykonywane jest bez zastanowienia! I tak powinno być w każdym aucie.

A teraz pora na koszty podróżowania Mazdą jak i Hondą. Zacznijmy od Mazdy. W mieście zużycie paliwa waha się w granicach 10.4 litra benzyny bezołowiowej. Honda jest o 0.4 litra oszczędniejsza. Sytuacja zmienia się, gdy spojrzyjmy na średnie spalanie obu aut. Okazuje się, że Mazda 6 zaspokaja się tylko 7.6 litrami, zaś Accord 7.8 litrami benzyny bezołowiowej. Przy pełnym baku w obu autach można przejechać około 840 kilometrów bez zajeżdżania na stacje paliwową.

Nowoczesne limuzyny klasy średniej

Nowa Honda Accord oraz Mazda 6 są pełnoprawnymi przedstawicielami klasy średniej, które zapewniają wysoki komfort podróżowania nawet dla piątki dorosłych osób. Wszystko to, za niezbyt wygórowaną cenę zakupu. Accord w prezentowanej wersji to wydatek 97.000zł, zaś Mazda 6 jest tańsza o równe 10.000zł!. Wybór i tak pozostawiam Państwu.

Dane techniczne: Honda Accord // Mazda 6

  • Pojemność silnika: 1997ccm benzynowy // 1999ccm benzynowy
  • Moc: 156KM przy 6300obr./min // 147KM 6500przy obr./min
  • Moment obr.: 192Nm przy 4300obr./min // 184Nm przy 4000obr./min
  • Skrzynia biegów: 6 biegowa manualna // 6 biegowa manualna
  • Napęd: przedni // przedni
  • 0-100km/h: 9.3 sek. // 9.9 sek.
  • Vmaks: 215km/h // 214km/h
  • Zużycie paliwa: 9.4/5.9/7.2 [10.0/6.5/7.8 w teście] // 9.8/5.4/7.0 [10.4/6.0/7.6 w teście] (l/100km) [miasto/poza miastem/cykl mieszany]
  • Pojemność baku: 65 // 64 litrów
  • Teoretyczny zasięg: 833 kilometrów // 850 kilometrów
  • Wymiary: 4726/1840/1440 // 4735/1795/1440 [długość/szerokość/wysokość] (w milimetrach)
  • Waga: 1414kg // 1370kg
  • Ładowność: 521kg // 535kg
  • Pojemność bagażnika: 467 // 519 l [po rozłożeniu siedzeń]
  • Liczba drzwi/Liczba miejsc: 4/5 // 4/5

Wyposażenie: wersja Elegance // Exclusive

Cena: 97.000zł. [wersja testowana] // 87.000zł [wersja testowana


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Volkswagen Tiguan 2.0 TDI-CR 140KM Sport & Style

środa, 21 stycznia 2009 13:45

Volkswagen Tiguan 2.0 TDI-CR 140KM Sport & Style

Coraz bardziej popularne na rynku polskim stają się niewielkiej wielkości SUV-y. Praktycznie każda marka posiada w ofercie, tego typu auto. Do tej pory Volkswagen, w swojej ofercie posiadał tylko olbrzymiego Touarega. W między czasie rynek, niewielkich SUV-ów zaczął rosnąć w siłę. Wtedy, niemiecka marka postanowiła powalczyć o klientów tego segmentu wprowadzając do salonów prezentowanego dziś Tiguana.

Mniejszy Touareg

Smukła i delikatna linia nadwozia Volkswagena Tiguana jest zauważalna, niemalże wszędzie. Z przodu, obłe i ciekawe wzory reflektorów przypominają te pochodzące z większego Touarega. Z tyłu, nasze spojrzenia przyciągają sporej wielkości światła o obłych kształtach. Całość to bardzo ciekawy i zgrabny, miejski SUV.

Przestronnie

Wnętrze prezentowanego Volkswagena Tiguana, zapewnia wystarczający komfort dla czwórki dorosłych osób. Z przodu miejsca jest pod dostatkiem i każdy znajdzie swoją wygodną pozycję. Przednie fotele są bardzo dobrze wyprofilowane i komfortowe pod każdym względem. Podobnie jest z tyłu, gdzie najwygodniej usiądzie dwójka dorosłych pasażerów plus dziecko. Miejsca na nogi i nad głowami jest tu wystarczająco dużo. Z łatwością zapakujemy, również wszystkie najpotrzebniejsze walizki do 430 litrowego bagażnika.

Spójrzmy teraz na deskę rozdzielczą. Jest skonstruowana po Volkswagenowsku, choć nietypowo wysoko i początkowo musimy przyzwyczaić się do jej umieszczenia. Mimo tego, wszystko jest uporządkowane, a obsługa jest intuicyjna i bardzo prosta. Nawet 7-mio calowy, dotykowy ekran opcjonalnej nawigacji jest dziecinie prosty w obsłudze. Zegary są czytelne i przejrzyste, podświetlone jak zwykle na mocny niebieski kolor.

Pora wspomnieć o materiałach użytych w środku. Skórzana tapicerka jest bardzo dobrej jakości i niesamowicie łatwa w utrzymaniu czystości. Jedyną wadą lub dla innych nie jest jej czarny kolor! Przez to wnętrze jest ponure i smutne. No, cóż kwestia gustu. Plastiki są bardzo dobrej jakości i idealnie spasowane. Nic nie trzeszczy, ani puka, nawet na bardzo nierównych drogach.

To już nie są pompowtryskiwacze

Pod maską prezentowanego Volkswagena Tiguana, znalazła się dieslowska jednostka napędowa o pojemności 1968ccm i mocy 140KM. Nie jest to już, ta sama bardzo dobrze znana, jednostka napędowa zbudowana w technologii pompowtryskiwaczy, a ulepszony silnik Common Rail. Dzięki temu, kultura pracy silnika poprawiła się znacznie. Nie usłyszymy już podczas porannego odpalania, prawdziwego klekotu diesla. Parametry pozostały bez zmian. I tak: moc 140KM, moment obrotowy równy 320Nm zapewniają autu ważącemu 1590kg przyśpieszenie do pierwszych 100km/h w 10.5 sekundy.

Maksymalnie rozpędzimy się do 186km/h. I więcej nie potrzeba! Silnik połączono z sześciobiegową manualną skrzynią biegów o idealnie dobranych przełożeniach. Elastyczność stoi na dobrym poziomie i kierowca nie ma na co narzekać. W każdej sytuacji może przyśpieszyć wystarczy, że tylko zredukuje bieg na niższy i wciśnie pedał gazu. Napęd przekazywany jest automatycznie na obie osie za pomocą sprzęgła Haldex.

Układ kierowniczy słucha się każdego polecenia wydanego przez osobę, która prowadzi Tiguana. Jest bardzo dobrze dobrany do charakteru auta. Podobnie jest z zawieszeniem, które zestrojono kompromisowo: komfortowo i zacięciem sportowym. Dzięki temu, pasażerowie będą podróżować, w wygodnych warunkach a kierowca będzie miał ma poczucie pewnego i bezpiecznego prowadzenia auta.

Pora wspomnieć o kosztach podróżowania prezentowanym Tiguanem. Podczas całego testu, zużywał około 7.2 litra oleju napędowego, na każde 100 kilometrów. Przy pełnym, 64 litrowym baku, istnieje możliwość przejechania 890 kilometrów bez wizyty na stacji paliwowej. Niezły wynik!

Dla każdego

Volkswagen Tiguan jest idealnym autem rodzinnym. Łączy w sobie przestronne i wygodne wnętrze z niezłymi osiągami i własnościami jezdnymi. Kierowca i jego pasażerowie zawsze będą zadowoleni z podróży Tiguanem. Niestety, niemieckie auta są dość drogie w zakupie. Nie inaczej jest w tym przypadku. Podstawowa odmiana wersji Sport & Style to wydatek 106.790zł. Jednak, bardzo drogie dodatki, podwyższają cenę zakupu aż do 127.570zł! Muszę przyznać, że warto wydać taką kwotę i stać się właścicielem tego modelu. Musicie pamiętać, żeby się spieszyć z zamówieniami, ponieważ kolejka na ten model sięga pół roku! Krótko mówiąc, Volkswagen Tiguan trafił w dziesiątkę gustów Europejczyków.

Plusy

+ Stylistyka nadwozia
+ Niewielkie spalanie
+ Przestronne wnętrze

Minusy

- Cena dodatkowego wyposażenia
- Ponure wnętrze

Dane techniczne:

  • Pojemność silnika: 1968ccm (turbodiesel Common Rail )
  • Moc: 140KM przy 4200obr./min
  • Moment obr.: 320Nm przy 1750-2500obr./min
  • Skrzynia biegów: 6 biegowa manualna
  • Napęd: 4x4
  • 0-100km/h: 10.5sek.
  • Vmaks: 186km/h
  • Zużycie paliwa: 8.8/5.8/6.9 [9.1/6.1/7.2 w teście] (l/100km) [miasto/poza miastem/cykl mieszany]
  • Pojemność baku: 64litrów
  • Teoretyczny zasięg: 890 kilometrów
  • Wymiary: 4427/1809/1686 [długość/szerokość/wysokość] (w milimetrach)
  • Waga: 1590kg
  • Ładowność: 650kg
  • Pojemność bagażnika: 430/[1510] l [po rozłożeniu siedzeń]
  • Liczba drzwi/Liczba miejsc: 5/5

Wyposażenie: wersja Sport & Style


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

F.E.A.R: Extraction Point

środa, 21 stycznia 2009 13:42
Fabuła Extraction Point -pierwszego dodatku do gry FEAR, jest kontynuacją wydarzeń, które poznaliśmy grając w podstawową wersję tej gry. Akcja gry rozpoczyna się dosłownie w parę sekund po katastrofie helikoptera, w którym leciał nasz bohater podczas outro pierwszej odsłony FEAR. Ponownie, więc przyjdzie nam walczyć z armią klonów Fattela. Fabuła jest raczej bardzo mało innowacyjna i wydaje się, że zostało ona na szybko sklepana tylko po to by uzasadnić w jakiś sposób rzeź, którą widzimy na ekranie monitora. Twórcy mogli pokusić się o jakiś prequel w, którym moglibyśmy poznać okoliczności w jakich powstawała armia klonów i nawet uczestniczyć w momencie ich przebudzenia, poznać dokładniej historię Almy i Fattela.

Twórcy przygotowali dla nas szereg leveli do gry single. Niestety tych za wiele nie ma i grę spokojnie można zaliczyć w jeden dzień intensywnego grania. Wiem, że jest to tylko pakiet misji, ale nawet jak na dodatek gra kończy się zbyt szybko. Kontynuując również tradycję podstawki po raz kolejny będziemy się poruszać jedynie po ciasnych podobnych do siebie korytarzach. Po raz kolejny pałętamy się po ruinach, piwnicach, podziemiach by ostatecznie trafić do śnieżnobiałych korytarzy miejskiego szpitala. Jeśli nigdy nie dopadło Cię deja vu, tak w Extraction Point będzie ono towarzyszyło Ci cały czas gry. Korytarze z betonu, stali szkła -brzmi znajomo nieprawdaż? A to, dlatego, że dokładnie to samo mieliśmy okazję zobaczyć podczas pierwszego spotkania z FEAR.

Nowości w dodatku jest również tyle co kot napłakał. Dostaje dwie nowe bronie w tym minuguna, który często ocalił moją skórę przed nawałem klonów oraz stacjonarne działka, które przylepiamy do gładkich (ściany, podłogi itp.). To małe ustrojstwo potrafi dać się we znaki klonom i zmusić ich by weszli prosto na naszą linię strzału. Graficznie gra nie zmieniła się praktycznie, wogóle. Zaobserwowałem jedynie, że gra działa trochę płynniej niż podstawka FEAR'a. Innych zmian nie dostrzegłem, gdyż takowych nie ma lub są tak kosmetyczne, że człowiek podczas gry nie zwraca na nie uwagi. 

Nie zmieniły się również potyczki i walki, które prowadzimy z klonami. W sumie to można zaliczyć raczej jako zaletę niż wadę, bo po co zmieniać coś co jest dobre? Walki cały czas są najbardziej efektownym i widowiskowym elementem tej produkcji. Strzelanie do klonów i używanie bullet time cały czas daje sporo zabawy. Warto tutaj wspomnieć, że do gry dodano również parę nowych przeciwników. Ci prezentują się nieźle i mogą spokojnie stanąć w szeregu z tymi już znanymi no może z wyjątkiem "zjawy", które wygląda tak sobie a jej unieszkodliwienie nie należy do najłatwiejszych zadań.

Na koniec warto napisać, że twórcy wzięli sobie do serca narzekania graczy na mało ilość "momentów grozy" gdyż, w Extraction Point jest ich naprawdę sporo, śmiem twierdzić, że nawet więcej niż w podstawowej wersji gry. Co prawda są to już znane sztuczki -przygasanie świateł, gra audiowizualna, ale cały czas potrafią przyspieszyć ciśnienie w naszych żyłach.

Czy warto kupować? Cóż mimo, że dodatek nie wnosi zbyt wiele rozgrywki a graficznie odstaje od czołówki, dla samych walk warto bliżej zaznajomić się z tym dodatkiem. Gra jest jednak, bradziej przeznaczona dla wiernych fanów. Jeśli pierwsza odsłona FEAR nie przypadła Ci do gustu -Extraction Point tego nie zmieni
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Cars(auta)

środa, 21 stycznia 2009 13:41
Po uruchomieniu gry naciśnij [F12], by włączyć konsolę, a następnie wpisz dowolny z poniższych kodów:
MATTL66 - odblokowuje wszystkie wyścigi
YAYCARS - odblokowuje wszystkie samochody
IF900HP - odblokowuje wszystkie trasy i minigierki
TRGTEXC - odblokowuje Maters Speed Circuit i Maters Countdown
IMSPEED - będziesz miał superstart
VROOOOM - będziesz miał niekończące się turbo
TORCHED - włącza palenie gum
R4MONE - odblokowuje wszystkie schematy malowania
WATCHIT - odblokowuje wszystkie filmiki
CONC3PT - odblokowuje wszystkie concept arty
PHOTO - odblokowuje wszystkie fotografie
MOVIES - odblokowuje wszystkie filmy
LADDER - odblokowuje Legends Race
SHIFT - włącza pokazywanie zmiany biegów
PAINT - odblokowuje wszystkie schematy malowania
TRGTEXC - odblokowuje minigrę z chopperem

Opis gry:
Cars to gra wyścigowa zrealizowana w oparciu o kinowy film animowany, który stworzony został przez studio Pixar, znane z takich hitów jak: Monsters Inc., Finding Nemo oraz The Incredibles. Jako że, tytuł ten przygotowano głównie z myślą o dzieciach, zabawa ma charakter czysto zręcznościowy, a jej poziom trudności nie jest zbyt wygórowany. Jednakże od setek innych tego typu pozycji odróżnia go mocno zarysowany wątek fabularny (zaczerpnięty oczywiście z obrazu kinowego), kręcący się wokół pojazdu o wiele mówiącym imieniu Lightning McQueen oraz słynnej, amerykańskiej autostrady 66.

Gracze mogą wcielić się w dwanaście postaci, z których każda jednocześnie jest jedynym w swoim rodzaju wehikułem z własną osobowością i cechami charakterystycznymi oraz wziąć udział w blisko trzydziestu wyścigach rozgrywanych na trasach znanych z filmu. Gra korzysta z oficjalnej licencji, nie dziwi więc fakt, iż w procesie produkcji udział wzięli aktorzy podkładający głosy filmowym postaciom (m.in. Owen Wilson i Paul Newman).

Oprawa wizualna gry została, rzecz jasna, przygotowana przy pomocy trójwymiarowego silnika graficznego. Obrazy jakie widzimy na monitorach stylistyką, jak i i kolorystyką bezpośrednio nawiązują do filmu wytwórni Pixar.
kody do gry
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Warcraft 3 - The reign of chaos

środa, 21 stycznia 2009 13:39
Wciśnij Enter, wpisz kod i jeszcze raz wciśni Enter.
Jeżeli wszystko poszło jak trzeba pojawi się napis CHEAT ENABLED.

KODY:

WarpTen - Przyspiesza budowanie
IocainePowder - Szybka śmierć/rozkład
WhosYourDaddy - God mode
KeyserSoze X - Daje X złota
LeafitToMe X - Daje X drewna
GreedIsGood X - Daje X złota i drewna
PointBreak - Usuwa food limit
ThereIsNoSpoon - Nieograniczona mana
StrengthAndHonor - Bez porażki (?)
Motherland [rasa level] - Skok do levelu
SomebodySetUpUsThBomb - Natychmiastowa porażka
AllYourBaseAreBelongToUs - Natychmiastowe zwycięstwo
WhoIsJohnGalt - ???
SharpAndShiny - Wynalazki (?)
IseeDeadPeople - Usuwa fog of war
Synergy - Deaktywuje tech tree
RiseAndShine - Zmienia porę dnia na świt
LightsOut - Zmienia porę dnia na zmierzch
DayLightSavings [godzina] - Ustawia godzinę
TheDudeAbides - ???
whosyourdaddy-One - Nieograniczone HP
strengthandhonor - Kontynuujesz grę nawet po porażce w Campaign mode
itvexesme - Wyłącza victory conditions
Greedisgood 999999 - Wszystkie surowce na 999999
Iseedeadpeople - odkrywa mapę

Opis gry:
Trzecia odsłona doskonałej strategicznej serii WarCraft określana przez autorów terminem Role Play Strategy, czyli kolejnym stadium w ewolucji RTS-ów. W tej grze możemy uczestniczyć w konflikcie pomiędzy ludźmi, orkami, nieumarłymi oraz mrocznymi elfami. Każda nacja dysponuje własnymi unikalnymi jednostkami i magicznymi właściwościami, dzięki czemu taktyki i strategie, prowadzące do zwycięstwa każdej z ras, są całkowicie odmienne. W grze pojawiają się bohaterowie właściwi dla każdej z ras. Mogą oni nie tylko zdobywać punkty doświadczenia i rozwijać unikalne zdolności (władać żywiołami przyrody i magią, pozytywnie wpływać na zachowanie jednostek sojuszniczych), ale również korzystają ze zdobytych przedmiotów. Bohaterowie pełnią tak ważną rolę fabularną, że przenoszeni są pomiędzy scenariuszami. WarCraft III posiada zaawansowany silnik graficzny, który umożliwia wyświetlanie trójwymiarowej grafiki w wysokiej rozdzielczości. Ponadto charakteryzuje się niezwykle wciągającą i rozbudowaną fabułą oraz niezaprzeczalną grywalnością (czego dowodem są tysiące fanów na całym świecie). Blizzard jak zwykle udostępnił możliwość rozgrywki wieloosobowej na serwerach Battle.net dla dużej ilości graczy na raz. Gra wieloosobowa możliwa jest w wielu trybach m.in. drużynowa i zadaniowa (wykonać jak najwięcej zadań).

* Olbrzymia, tętniąca życiem kraina Azeroth, z mnóstwem tajemniczych miast, twierdz, świątyń oraz straszliwych bestii.
* Zaawansowany edytor świata przedłużający czas zabawy. Umożliwia dowolną zmianę niemal wszystkich elementów gry - od wyglądu jednostek po sztuczną inteligencję.
kody do gry
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

iPingwin

środa, 21 stycznia 2009 13:38

Pingwiny są ostatnio na topie. Takie małe, dziobate nicponie! Jeśli nie złapały Cię za serce w filmach dokumentalnych, to na pewno polubiłeś je z kreskówek. Całkiem nieźle jak na ptaki, które nawet nie potrafią latać.


Obrazek


I to właśnie ta bezprecedensowa, Pingwiniomania ( a my podwyższamy statystyki) zachęciła twórców iDoga do stworzenia interaktywnej wersji pingwina. I-Cy Pingwin jest jednym z najsympatyczniejszych elektronicznych stworków - jest po prostu superarktyczny!

Tak jak pozostałe stworki z tej mnożącej się menażerii, ten mały, śmieszny ptak wodny rusza się i wygina w takt muzyki, którą się żywi ( nie rzucać mu ryb!). Jest nawet czuły na dotyk. Jego humor zależy od muzyki, którą puścisz- po prostu postaw go w pobliżu sprzętu audio i obserwuj jak drepcze w kółko. I-Cy działa również jak głośnik do Twojego sprzętu audio. Podłącz go do wejścia na słuchawki ( CD, stereo, MP3, komputera, itp.) i zobacz jak baluje!


Obrazek


Rozbłyśnie kolorami na brzuszku i będzie dreptał w rytm muzyki. A jeśli nie będzie słyszał swojego ulubionego mixu muzy, zacznie trzepotać skrzydełkami I skrzeczeć. W przeciwieństwie do prawdziwego pingwina I-Cy jest łasy na pieszczoty. Podrap go po główce a usłyszysz pełne wdzięczności kwak, pociągnij go za ogonek a okaże znudzenie. Kwak'n'roll!

Nasz stworek w muszce jest przezabawny. Postaw go na biurku a nie będziesz mógł się oprzeć, by nie 'podkarmiać' go, co chwilę jego ulubionymi dźwiękami. I-Cy jest zaDZIÓBisty!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Centrum Video-kreacji

środa, 21 stycznia 2009 13:36
Prezent - Centrum VideoKreacji 

Jeżeli kiedykolwiek wyobrażaliście sobie , że będziecie nowym Stevenem Spielbergiem, Georgem Lucasem czy Andrzejem Wajdą to Centrum VideoKreacji Wam w tym pomoże. Ten wszystkozawierający zestaw umożliwi Wam filmowanie, edycję i dodawanie efektów specjalnych. Oczywiście możecie też grać we własnych filmach i potem udostępnia je innym. A to wszystko szybciej niż wykrzyknąć: „Akcja!"

Zestaw zawiera kamerę video z wbudowanym mikrofonem, statyw, zielony ekran, instrukcję obsługi z bonusową płytą CD na której znajdują się setki obiektów, plików video, obrazów, zdjęć, dźwięków oraz pliki tła. To powoduje, że tworzenie filmów za pomocą Centrum VideoKreacji jest banalnie proste. James Cameron już powinien zacząć się bać !


Obrazek

 

 

Pomysł polega na tym aby nagrać siebie lub Twoich aktorów na tle naszego zielonego ekranu, następnie wstawić tło ( cokolwiek Ci się zamarzy - obrazek czy video) z płyty CD, Internetu czy własnych zbiorów.

Możesz tańczyć przy księżycu, surfować na Hawajach, nurkować z rekinami, zwisać na linie pod helikopterem w czasie akcji rodem z Rambo albo grać na ukulele w przestrzeni kosmicznej. Potem możesz dodać efekty dźwiękowe lub muzykę z załączonej płyty lub z własnej kolekcji. Możesz również tworzyć teledyski karaoke lub występować w swoich własnych grach video. Możliwości są nieskończone.

Udostępnianie Twoich plików jest proste - Centrum VideoKreacji umożliwia umieszczenie ich na YouTube ( lub dowolnym innym portalu ) za pomocą jednego kliknięcia myszką. Jednak zanim to zrobisz pamiętaj, że będzie oglądał to cały świat i lepiej by było żebyś nie zrobił z siebie idioty ;) A jeżeli chcesz ograniczyć widownię możesz dla niej nagrać swoje filmy na DVD. Centrum VideoKreacji to najlepsza rzecz jaka mogła się przydarzyć domorosłym reżyserom od czasów gdy Ed Wood ( amerykański reżyser, aktor, scenarzysta i producent filmowy, który zasłynął tworzeniem jednych z najgorszych filmów w historii kina ) zawiesił na kołku swój megafon. Gwarantujemy, że dzieki Centrum VideoKreacji będziesz kręcił filmy bez przerwy i każdej porze dnia i nocy. Cięcie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rekordowe telewizory LG!!

środa, 21 stycznia 2009 13:31

Firma LG zaprezentowała dwa nowe telewizory plazmowe o oznaczeniach Xcanvas 50PQ60D i 42PQ60D. Urządzenia cechują się niewielką grubością oraz dynamicznym współczynnikiem kontrastu na poziomie...1000 000 000:1.

Plazmowe telewizory Xcanvas 50PQ60D i 42PQ60D wyposażone zostały w ekrany o przekątnej wynoszącej, odpowiednio, 50 i 42 cale. Urządzenia, co interesujące, korzystają z technologii 600 Hz i potrafią wyświetlać obraz HD, który cechuje się dynamicznym współczynnikiem kontrastu na poziomie...1 000 000 000:1 (niestety, wartość kontrastu statycznego nie została podana).


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Tor F1 w Gdańsku? Możliwe!!!

środa, 21 stycznia 2009 13:30
Na terenie całego kompleksu o powierzchni 200 ha zlokalizowanym w dzielnicy Św. Wojciech, w okolicach ul. Borkowskiej, poza głównym torem, znajdzie się także m.in. mniejszy tor dla gokartów czy motocrossu a nawet... stok narciarski. Obecny projekt zakłada także budowę trybun na 125 tys. osób.

- Chcemy by Centrum skupiało różne dyscypliny i było otwarte przez okrągły rok - przekonuje radny Zdanowicz. - Już teraz wiadomo, że zainteresowani jego wykorzystaniem i wynajmowaniem byliby również Skandynawowie.
Warunki do budowy, która miałaby się rozpocząć po Euro 2012 są sprzyjające, gdyż sam tor to nie wszystko. By otrzymać homologację (pozwolenie na użytkowanie) trzeba spełnić także inne kryteria. Międzynarodowy port lotniczy musi znajdować się w promieniu 40 km, musi być autostrada i zaplecze hotelowe. A tego ostatniego po 2012 na pewno w Gdańsku nie zabraknie.

Radny, pomny wyliczeń dotyczących Baltic Areny, nie chce na razie mówić o szacunkowych kosztach inwestycji, jednak zapewnia, że pieniądze to nie problem. Nawet opozycja jest przychylna temu pomysłowi, jednak z zastrzeżeniem, by nie angażować w to miejskich funduszy. Centrum Sportów Motorowych i Rekreacji miałoby powstać w porozumieniu publiczno prywatnym. Miasto dałoby teren, a firmy miałby wybudować kompleks.

- Taka sytuacja ma miejsce np. w Bułgarii gdzie tor budowany jest przez zagraniczne konsorcjum - wyjaśnia Mirosław Zdanowicz. - Musimy się jednak pospieszyć, bo Moskwa także szykuje się do budowy i wtedy mogłaby przejąć wszystkie imprezy.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wyczyn Hołowczyca!!!

sobota, 17 stycznia 2009 8:29

Krzysztof Hołowczyc (Nissan Navara) zajał drugie miejsce na 13., przedostatnim etapie 30. Rajdu Dakar prowadzącym z La Rioji do Cordoby o długości 753 km w tym 221 km odcinka specjalnego. W klasyfikacji generalnej kierowca Orlen Teamu jest nadal na piątej pozycji. 

Etap wygrał Hiszpan Nani Roma (Mitsubishi Lancer) startujący jako 21. zawodnik. Poprzedniego dnia Roma miał poważne problemy techniczne z instalacją elektryczną samochodu, do bazy rajdu dotarł na holu tracąc prawie siedem godzin do zwycięzcy. 


Przed ostatnim, sobotnim etapem Giniel de Villiers z RPA wyprzedza Amerykanina Marka Millera o 2.20 (obaj Volkswagen Touareg). Hołowczyc jest piąty i ma prawie 50 minut przewagi nad Romą. 

"To jest niesamowite uczucie zająć drugie miejsce na etapie Rajdu Dakar. Przyznam, że mieliśmy trochę przewagi nad innymi zawodnikami, bo to są nasze odcinki. To było nasze WRC, dwa kawałki z Rajdu Argentyny, które pamiętaliśmy z Jean-Markiem. To było wprawdzie prawie dziesięć lat temu, ale frajda była duża jechać po tej trasie. I bardzo nie szaleliśmy, bo jednak musimy pilnować wyniku. Raczej jechaliśmy czysto, spokojnie, ale szybko, bo jak jedzie się powoli, można stracić koncentrację. Roma szalał, bo liczył, że odrobi wczorajsze straty. My z premedytacją pojechaliśmy dosyć szybko, żeby mieć pewność, że jutro nas nie dogoni. Ostatni, sobotni etap będzie spokojny. Musimy go po prostu bezbłędnie przejechać i będzie wielkie szczęście, bo nie marzyłem, że będę w pierwszej piątce Rajdu Dakar" - powiedział na mecie Krzysztof Hołowczyc. 

Jadący quadem Rafał Sonik zajął siódme miejsce i w klasyfikacji generalnej utrzymał trzecie miejsce. Etap wygrał Hiszpan Carlos Avendano, drugi na mecie zameldował się lider klasyfikacji generalnej Czech Josef Machacek. Sonik traci do lidera 7:20.15, ale czwarty w klasyfikacji generalnej quadów Francuz Hubert Deltrieu ma prawie cztery godziny straty do Polaka. 

W rywalizacji motocyklistów na etapie triumfował Francuz Cyril Despres, liderem jest nadal Hiszpan Marc Coma, który w piątek zameldował się na mecie w niespełna dwie minuty po zwycięzcy. 

Jakub Przygoński zajął na etapie 18. miejsce ze stratą 14.29 do Despresa i w klasyfikacji generalnej jest nadal 11. Jacek Czachor był na etapie 29. - strata 19.29 i przed ostatnim, sobotnim etapem jest w klasyfikacji generalnej na 21. pozycji. Krzysztof Jamruż przyjechał na metę na 39. pozycji i jest sklasyfikowany na 23. miejscu. 

"Cieszę się, że ten etap był krótszy, bo bardzo źle się czuję po wczorajszym wypadku, gdy miałem wywrotkę i mocno uderzyłem się w głowę. Bardzo mnie boli, dlatego jechałem ostrożnie, by nie popełnić błędu, nie wywrócić się jeszcze raz. Kontrolowałem czasy wiedząc, jechałem tak, by nie stracić mojej pozycji" - przyznał na mecie Jakub Przygoński. 

Odcinek specjalny piątkowego 13. etapu został skrócony przez organizatorów z zaplanowanych 545 do 221 km. Powodem podjęcia decyzji były obawy organizatorów o trasę, która mogła po obfitych opadach deszczu ulec znacznym zmianom i poważnie się różnić od tej, jaką zawodnicy otrzymali przed startem w road-bookach. 

Zmiana konfiguracji trasy odcinka specjalnego z powodu deszczów była powodem ciężkiego wypadku, jakiemu uległ w czwartek na 12. etapie lider wśród kierowców samochodów Hiszpan Carlos Sainz. 

W sobotę kierowcy mają do przejechania ostatni etap prowadzący z Cordoby do Buenos Aires o długości 792 km w tym 227 km odcinka specjalnego. 

Wyniki 13. etapu:
samochody:

 1. Nani Roma (Hiszpania/Mitsubishi Lancer)      2:33.48 
 2. Krzysztof Hołowczyc (Polska/Nissan Navara) s.   7.18 
 3. Guerlain Chicherit (Francja/BMW X3)             7.27 
 4. Dieter Depping (Niemcy/Volkswagen Touareg)     10.00 
 5. Leonid Nowickij (Rosja/BMW X3)                 10.33 
 6. Eric Vigouroux (Francja/Hummer H3)             13.53

Klasyfikacja generalna po 13. etapach:

 1. Giniel de Villiers (RPA)                    46:35.14 
 2. Mark Miller (USA)                        strata 2.20 
 3. Robby Gordon (USA)                           1:27.13 
 4. Ivar Tollefsen (Norwegia)                    5:55.01 
 5. Krzysztof Hołowczyc (Polska)                 6:37.32 
 6. Nani Roma (Hiszpania)                        7:27.08

motocykle:

 1. Cyril Despres (Francja)                      2:33.35
 2. Marc Coma (Hiszpania)                    strata 1.45
 3. David Fretigne (Francja)                        2.37
 4. Jordi Viladoms (Hiszpania)                      3.52
 5. David Casteu (Francja)                          3.55
 6. Alain Duclos (Francja)                          4.05
...
18. Jakub Przygoński (Polska)                      14.29 
29. Jacek Czachor (Polska)                         19.29 
39. Krzysztof Jarmuż (Polska)                      26.33 

Klasyfikacja generalna po 13. etapach:

 1. Marc Coma (Hiszpania)                       50:26.50
 2. Cyril Despres (Francja)               strata 1:28.03
 3. David Fretigne (Francja)                     1:34.47
 4. David Casteu (Francja)                       2:18.23
 5. Helder Rodrigues (Portugalia)                2:27.17
 6. Pal Anders Ullevaseter (Norwegia)            2:28.01
...
11. Jakub Przygoński (Polska)                    4:34.26 
21. Jacek Czachor (Polska)                      10:46.56 
23. Krzysztof Jarmuż (Polska)                   11:02.07

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Trainz Symulation

środa, 14 stycznia 2009 11:16
Kolejna edycja symulatora pociągu. Pozwala na wcielenie się w rolę maszynisty i sprawdzenie swoich sił w kierowaniu wielotonową machiną.

Trainz Simulator 2009 to kolejna odsłona jednej z nielicznych znanych serii symulatorów o pociągach i kolei. Za stworzenie tej części odpowiada oczywiście firma Auran, która pierwszą produkcję spod znaku Trainz wypuściła już w 2001 roku. Prócz tych niezwykłych symulatorów australijska ekipa znana jest chociażby ze strategii Dark Reign, czy gry MMO Fury.

Kolejna edycja symulatora Trainz nie przynosi żadnych rewolucyjnych zmian – wciąż głównymi bohaterami gry są pociągi. Tytuł umożliwia nam więc wcielenie się w rolę maszynisty i sprawdzenia swoich sił w kierowaniu wielotonową machiną. Sterować można w dwojaki sposób – realistyczny, lub uproszczony. Dzięki temu rozwiązaniu każdy znajdzie coś dla siebie. Prócz prowadzenia naszego pociągu możemy wydawać rozkazy innym maszynistom. Oczywiście wszystko po to aby zdążyć na czas i trzymać się rozkładów. W końcu od nas zależy los pasażerów, przesyłek i towarów.

Względem poprzedniczek ta edycja oferuje oczywiście pewne nowości. Przede wszystkim, w grze zawarto więcej tras i scenerii oraz lokomotyw i innych elementów taboru kolejowego. Wszystko wykonano z większą dbałością o szczegóły, stosując między innymi tekstury w wyższej rozdzielczości. Jednocześnie zadbano o lepszą optymalizację kodu. Pozwoliło to wzbogacić otoczenie, które teraz wygląda jeszcze bardziej realistycznie, chociażby dzięki dodatkowym szczegółom.

Autorzy poprawili także system fizyczny oraz usprawnili zarówno interfejs jak i przykładowo kwestię reorganizacji taboru. Nowych graczy wspomoże rozbudowany system pomocy, ułatwiający opanowanie ogromu przełączników i przycisków w poszczególnych lokomotywach. Zwiększono również funkcjonalność rozmaitych dodatkowych narzędzi – przykładowo w Surveyor ułatwiono deformowanie ukształtowania terenu a Content Manager Plus jest teraz jeszcze lepszy. Ponadto stworzono portal użytkowników, za pośrednictwem którego można wymieniać się własnymi dziełami, czy po prostu rozmawiać z innymi miłośnikami tematu. Dostęp do stron internetowych otrzymamy bezpośrednio z poziomu gry.

Długie godziny zabawy zapewnią setki kilometrów torów kolejowych, po których będziemy się poruszać. Dodatkowo każdy użytkownik może ściągać rozszerzenia podstawowej wersji gry z sieci - wśród nich tysiące tras, nowe lokomotywy i wiele innych elementów. Jeśli komuś byłoby mało to program udostępnia także rozbudowane opcje edycji, pozwalające graczom na tworzenie własnych trójwymiarowych modeli oraz całych terenów. Z kwestii czysto technicznych warto wspomnieć, że autorzy poprawili stabilność programu oraz zapewnili praktycznie pełną kompatybilność z zawartością poprzednich edycji.

Gra ukazała się w dwóch edycjach: World Builder oraz Engineers. W pierwszej skupiono się na budowie i edycji linii kolejowej, podczas gdy druga, wydana nieco później, oferuje rozbudowane opcje dotyczące prowadzenia konkretnych maszyn. Edycja Engineers zawiera także dodatkowe lokomotywy parowe, czy elektryczne oraz tabor kolejowy z różnych krajów.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Roger kończy współprace z Legią!

środa, 14 stycznia 2009 11:12
To najprawdopodobniej ostatni rok lub nawet miesiące gry w Polsce Rogera Guerreiro. Brazylijczyk z polskim paszportem odmówił podpisania nowej umowy z Legią Warszawa.

Obecny kontrakt reprezentanta Polski z warszawskim klubem wygasa z końcem tego roku. Jak pisze "Przegląd Sportowy" warunki nowego nie podobają się piłkarzowi. I Legia nie zamierza chyba oferować lepszych i na siłę trzymać piłkarza w drużynie.
Jeśli wpłynie za niego dobra oferta, to nie będziemy blokować transferu – mówił niedawno dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak.

Ile trzeba zapłacić za Rogera? Po mistrzostwach Europy mówiono, że jeśli odejdzie, to za 5-6 mln euro. Teraz wystarczy kwota 2 mln euro, a może nawet mniej.

Prasa w kraju głośno ostatnio spekulowała, że ofertę złoży Dynamo Moskwa. Na zapowiedziach się jednak skończyło. W Turcji z kolei pojawiają się informacje, że Roger mógłby trafić do Trabzonsporu.

Z kolei menedżer piłkarza Marcelinho Robalinho podczas niedawnego pobytu w Polsce twierdził, że ma dla pomocnika oferty z Francji i Portugalii. Jak na razie jednak, nikt się po Rogera nie zgłosił.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Która część NFS zdominuje Most wanteda?

wtorek, 13 stycznia 2009 15:22
Poczuj emocje towarzyszące wyścigom w grze Need for Speed Most Wanted. Need for Speed Most Wanted to niepowtarzalny klimat nielegalnych wyścigów, możliwość zaawansowanego tuningu pojazdów, oraz dynamiczne sceny policyjnych pościgów. Wkraczając do świata nielegalnych wyścigów, gracze będą musieli zmierzyć się z najlepszymi kierowcami. Zdobądź szacunek i wespnij się na sam szczyt Czarnej Listy.

Aby zyskać miano najlepszego i najbardziej nieuchwytnego kierowcy, gracze będą musieli zdobyć szacunek na ulicach i powiększyć objętość swojej policyjnej kartoteki. Konieczny będzie udział w mrożących krew w żyłach, wyścigach jeden-na-jeden z czołowymi kierowcami miasta. Nie obejdzie się bez stosowania umiejętnych uników i manewrów. W tej grze wszelkich rywali należy zostawiać z tyłu.

Dzięki zaawansowanym technikom tworzenia obrazu, jak np. mapowaniu normalnemu oraz generowaniu efektów świetlnych w czasie rzeczywistym, doznania graficzne będą po prostu nieporównywalne z żadną inną grą dostępną na rynku. Jeżeli nie możesz nawiązać walki z lepszymi samochodami sportowymi, jedź do miejsca, w którym będziesz mógł totalnie odpicować swoją fure. Dzięki temu będziesz mógł stanąć do rywalizacji z maszyną dowolnej klasy.

W grze Need for Speed Most Wanted będą otwarte ulice, otwarty świat, tj. w poprzedniej części - NFSU2. Tutaj nie ma czegoś takiego jak strach. Za wszelką cenę musisz wygrać. Dzięki temu, gdy będziesz zwyciężać, będziesz rządić ulicami! Zostań najbardziej znanym kierowcą we wszystkich regionach świata gry. W zależności od sytuacji, otocznie może być sojusznikiem lub wrogiem. Twoim zadaniem będzie opanowanie skrótów, a także, wykorzystywanie na swoją korzyść ulicznych korków i elementów, które można niszczyć.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czy zastąpi zwykłego "peceta" w biurze?

wtorek, 13 stycznia 2009 15:18

MacBook to seria laptopów z rodziny Macintosh wyprodukowanych i wydawanych przez firmę Apple Inc.. Rodzina komputerów MacBook jest następcą serii iBook G4. Pierwsza seria została wprowadzona na rynek 16 maja 2006. MacBook bazuje na procesorze Intel Core 2 Duo i dostępny jest w dwóch konfiguracjach zegara: 2.1 GHz oraz 2,4 Ghz. W przeciwieństwie do poprzednika, który dostępny był jedynie w kolorze białym, MacBook dostępny jest w kolorach czarnym lub białym. MacBook towarzyszy linii profesjonalnych laptopów MacBook Pro. Jednocześnie MacBook nie tylko zastępuje iBook G4, lecz także ostatnią linię PowerBooków, 12-calowe PowerBook G4. Pod koniec lutego 2008 roku MacBook doczekał się nowej odsłony.

Istnieje możliwość zainstalowania systemu Windows na komputerach MacBook. Firma Apple zapewnia wsparcie przy instalacji takiego systemu, za pośrednictwem programu Boot Camp, jednakże praca komputera pod systemem Microsoft Windows nie podlega wsparciu technicznemu, w szczególności problemy z przegrzewaniem się komputerów w tej konfiguracji.

MacBook (biały)

Najsłabszy model wyposażono w 120-gigabajtowy dysk twardy (5400 obr./min. i interfejs Serial ATA), środkowy model to 160 gigabajtów przestrzeni dyskowej, natomiast edycja premium wyposażona jest w 250 GB dysk (również 5400 obr./min. i interfejs SATA). Mocniejsze modele wyposażone sa w nagrywarkę DVD SuperDrive (DVD±RW, CD-RW), a słabszy model jedynie w napęd combo (DVD-ROM, CD-RW). Modele za $1299 oraz $1499 wyposażono w 2GB pamięci RAM (najtańszy w 1GB). We wszystkich modelach istnieje możliwość opcjonalnego dołożenia większej ilości pamięci RAM (maksymalnie do 4GB w dwóch kościach po 2GB) bądź wymiany dysku twardego na większy.

Wszystkie MacBooki są wyposażone w kamerę internetową iSight, złącze mini-DVI do podłączania zewnętrznego ekranu komputerowego, magnetyczną wtyczkę zasilania MagSafe, wbudowaną kartę sieciową 10/100/1000 BASE-T Gigabit EthernetAirPort ExtremeBluetoothSudden Motion Sensor (system antywstrząsowy), Scrolling TrackPad (touchpad firmy Apple) oraz bezzatrzaskową magnetyczną obudowę. Procesor graficznyATI Radeon 9550 używany w iBookach został zastąpiony przez zintegrowany układ graficzny Intel X3100 mogący wykorzystać do 144 MB z pamięci DDR2 SDRAM. MacBook ma zainstalowane od razu, wraz z systemem operacyjnym Mac OS X (obecnie wersja 10.5 Leopard), programy z pakietu iLife oraz program Front Row. Ekran MacBooka to 13,3-calowy ekranLCD (1280x800), który jest o 79% jaśniejszy od ekranu w iBooku. MacBook waży 2,27 kg.[2] [3]

W listopadzie 2006 roku procesory Core Duo zostały zastąpione przez Core 2 Duo.

We wrześniu 2008 polikarbonowe Macbooki zostały zastąpione nową, aluminiową serią.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Joda cz Obi Wan? Niech moc będzie z tobą!!!

wtorek, 13 stycznia 2009 15:12
Sam Yoda mi świadkiem, że po Knights of the Old Republic 2 nie spodziewałem się niczego więcej jak lipnego cRPG o koncepcji nie dużo ciekawszej niż tej w Diablo2.  Tym razem okazało się, że moja intuicja mnie nieco zawiodła, bo KOTOR2 okazuje się sequelem godnym poprzednika, a autorzy nie muszą się martwić, że ktoś nazwie ich nierobami...


Imprezka z Diodami :D


Akcja KOTORa2 dzieje się około pięć lat po wydarzeniach znanych nam z części poprzedniej. W przeciwieństwie jednak do części poprzedniej, fabuła jest bardziej mroczna i tajemnicza. Nie chce zdradzać żadnych istotnych szczegółów jej dotyczących, bowiem dla ludzi chcących zagrać w Lordów Sith, mogło by to oznaczać zmniejszenie rozrywki płynącej z gry :-). Warto jednak wspomnieć, iż nie będziemy kierowali byle jakim pachołkiem, lecz jednym z ostatnich Jedi, a w dodatku Jedi który w skutek różnych działań (jakich już nie powiem) swój status Strażnika Pokoju utracił. Nic więcej już nie zdradzam, ale zapewniam Was, że fabuła jest bardzo ciekawa, a czasem wgniata w siedzenie tak, że porobią się Wam odciski :). 

Jak nietrudno się domyślić, zabwę zaczniemy od stworzenia swojego bohatera. Standardowo wybierzemy mu płeć, ustalimy wygląd, zdecydujemy która z 3 klas jedi nam najbardziej odpowiada, dostosujemy jego umiejętności do naszego "widzimisię" i zaczynamy zabawę. Jeśli ktoś nie pamięta lub nie wie, jak to było z klasami jedi w KOTOR1, to wyjaśnie... Otóż te 3 klasy, to Negocjator Jedi, Strażnik Jedi oraz Obrońca Jedi. Różnią się oni tym, że u Negocjatora dominują umiejętności posługiwania się mocą, i tąże umiejętność będzie rozwijał najdoskonalej, Obrońca to Jedi - agresor którego domeną jest walka wręcz, a Strażnik stanowi połączenie tych dwóch klas, kosztem oczywiście przeciętności w używaniu mocy i umiejętności walki.

Ci co grali w część pierwszą, pamiętają ile możliwości oferowała gra: kilometry dialogów, kilka sposobów na wykonanie jednego zadania, mnóstwo umiejętności, przeciwników, ekwipunku... wszytko to zostało w KOTOR2 jeszcze bardziej wzbogacone. Bardzo atrakcyjna jest dla graczy możliwość dojścia do końca gry różnymi, dość odmiennymi drogami. Ten askpet akurat był w części pierwszej doskonale widoczny, ale faktem jest, że sposoby wykonywania poszczególnych zadań są od poprzednika nieco bardziej urozmaicone.


Kolesiom nie spodobał się chyba sposób tańczenia :D


Ekwipunku, tj. zbroi czy broni samych w sobie specjalnie nie przybyło, ale bardzo został wzbogacony system modernizacji wyposażenia. Mianowicie, użyjemy po prostu znacznie większej ilości "ulepszaczy", dzięki czemu będziemy mogli dużo dokładniej dostosować ekwipunek do naszych potrzeb. Ciekawsze zrobiło się też wzmacnianie miecza świetlnego: teraz, oprócz wkładania doń samych kryształów (których zresztą też przybyło), możemy do miecza włożyć 3 inne przedmioty zmieniające jego właściwości. Aby nie było za trudno to wszystko znaleźć, możemy te rzeczy zrobić sami - wystarczy mieć odpowiedni poziom różnych umiejętności (np. leczenie, posługiwanie się materiałami wybuchowymi itp.), mieć części służące do produkcji sprzętu, które możemy pozyskać nawet z rozbioru jakiejkolwiek rzeczy (na szczęście jest jeden rodzaj części, którego używamy do produkcji dosłownie wszystkiego) i można zabierać się do roboty... Wytworzyć możemy też różne chemikalia, takie jak środki lecznicze, stymulatory, granaty itp.. Tak więc w stosunku do części pierwszej, mamy znacznie większą możliwość "komponowania" swojego ekwipunku, co bardzo dodaje grze uroku. 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa Nintendo Game cube

niedziela, 11 stycznia 2009 20:36
Gra komputerowa powstała na podstawie filmu i popularnej serii książek dla dzieci i młodzieży autorstwa C.S.Lewisa, które wprowadzają czytelników w świat wielkiej magii i niezapomnianej przygody. Podczas wakacji spędzanych w tajemniczym domu znajomego profesora rodzeństwo Łucja, Zuzanna, Edmund i Piotr Pevensie znajdują zaczarowaną szafę. Za drzwiami tej szafy kryje się magiczna kraina - Narnia. Czar rzucony przez Białą Czarownicę, która rządzi krainą, sprawił, że w pięknej Narnii panuje od 100 lat nieustanna zima. Siły zła może pokonać tylko lew Aslan, na którego czekają wszyscy Narnijczycy. Stara przepowiednia mówi, że Białą Czarownicę uda się pokonać tylko z pomocą synów Adama i córek Ewy. Gdy mała Łucja przechodzi przez zaczarowaną szafę i zjawia się w Narnii, budzi się nadzieja w kres panowania złej Czarownicy.

Gra "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa" przenosi w niezwykły świat Narnii, gdzie w każdym zakątku na odważnych czeka wielka przygoda. Wcielając się w Łucję, Zuzannę, Edmunda lub Piotra, gracz może przeżyć niesamowite przygody po drugiej stronie zaczarowanej szafy - poznać Narnię i jej mieszkańców, odnaleźć Aslana i pomóc mu pokonać Białą Czarownicę. Połączenie niecodziennych zdolności rodzeństwa Pevensie pozwoli zniszczyć wielką armię ogrów, minotaurów i innych, równie groźnych, sług Białej Czarownicy.

Rozbudowana fabuła gry zapewnia wiele godzin wspaniałej zabawy dla młodszych i starszych wielbicieli magii i wielkich przygód!

* Gra tworzona we współpracy z reżyserami filmu "Opowieści z Narnii".
* Przygody i lokacje znane dzieciom z książki i filmu "Opowieści z Narnii".
* Rozbudowana fabuła gry zapewniająca wiele godzin wspaniałej zabawy nie tylko dla dzieci.
* Gracz może wcielić się w 4 bohaterów na każdym z poziomów gry.
* Aby wygrać ostateczną rozgrywkę, musi połączyć siły i umiejętności wszystkich bohaterów.
* Szybko zmieniająca się akcja!
* Intuicyjny interfejs.
* Tryb gry wieloosobowej.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Tomb Raider: Underworld Play Station 3

niedziela, 11 stycznia 2009 20:33
Firma Edios poinformowała, iż najnowsza odsłona serii Tomb Raider, legitymująca się podtytułem Underworld, sprzedała się na całym świecie w nakładzie oscylującym wokół wartości 1,5 miliona egzemplarzy!

Na podstawie naszych diagnoz i badań, które przeprowadzaliśmy do dnia 31 grudnia, wiemy że Tomb Raider: Underworld sprzedał się w ponad 1,5 milionowym nakładzie. Mimo tego, że jest to duża liczba, jest nieco mniejsza niż przewidywały nasze prognozy. Jednakże należy cieszyć się z tego, co udało się nam osiągnąć. -powiedział jeden z przedstawicieli Edios. Możliwe, że tak mała liczba spowodowana jest wysoką ceną, bowiem dystrybutorzy chcą za produkt więcej, niż zakładaliśmy - dodał.

Ponadto firma szacuje, że w przeciągu bytowania gry na rynku, przyniosła ona zyski przekraczające 160 milionów funtów, zaś w trakcie następnych miesięcy do ich portfeli trafi kolejne 20 milionów.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Star Ocean: Second Evolution PSP

niedziela, 11 stycznia 2009 20:32
Star Ocean: Second Evolution to remake gry Star Ocean: The Second Story, wydanej na konsolę PlayStation. Fabuła przenosi nas w czasie 20 lat wprzód, po wydarzeniach mających miejsce na planecie Roak (Star Ocean: Fantastic Space Odyssey). Na pewnej niezbadanej planecie pojawia się młody oficer Federacji Pangalaktycznej, gdzie zostaje uznany przez mieszkańców za syna legendarnego bohatera. Ponadto mieszkańcy i jego uważają za bohatera, który ma ocalić świat przed zagładą.

Na początku kierujemy tylko jednym bohaterem - wspomnianym wyżej oficerem, jednak w trakcie gry do naszego bohatera mogą dołączyć dodatkowe postacie. W remake'u większy nacisk położono na relacje w drużynie. Pojawiły się również tzw. Private Actions, podczas których sterujemy tylko jedną postacią.

Walki odbywają się w czasie rzeczywistym, przed nią możemy jednak włączyć pauzę i przygotować się odpowiednio do bitwy.
 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Prince of Persia XBOX 360

niedziela, 11 stycznia 2009 20:29
Kiedy po wielu latach, firma Ubisoft postanowiła odżywić zapomnianą przez wielu graczy serię Prince of Persia, byłem pełen obaw. Zabiegi tego typu, w wielu wypadkach kończą się śmiercią pacjenta, lub przynajmniej kalectwem, którego późniejsza rehabilitacja jest niezwykle trudnym procesem. Na szczęście, nowy Książe okazał się strzałem w dziesiątkę, a Piaski Czasu do dnia dzisiejszego szczycą się tytułem jednej z najlepszych gier akcji w historii wirtualnej rozrywki. Jako, że wszystkie części nowej trylogii były udanymi grami, z niecierpliwością czekałem dnia, kiedy Prince of Persia pojawi się na konsolach obecnej generacji. Połączenie nowoczesnego silnika graficznego, sprawdzonej mechaniki rozgrywki, szczypty usprawnień oraz świeżego wątku fabularnego mogło dać tylko jeden rezultat - hit!

Mijały kolejne miesiące, a z firmy Ubisoft zaczęły wreszcie napływać szczegóły na temat kolejnego Prince of Persia. Początkowo bardzo sceptycznie podszedłem do tematu, deweloper zdecydował się bowiem całkowicie odświeżyć image serii, wprowadzając nie tylko inny wygląd lecz również sposób prowadzenia rozgrywki. Niektóre elementy są bez wątpienia krokiem na przód, zrezygnowano jednak również z kilku czynników, będących - przynajmniej dla mnie - swego rodzaju wizytówką Księcia.


Jedna z nowych ewolucji Księcia!


Fabuła Prince of Persia - jak to zwykle bywa - traktuje o walce dobra ze złem. Głównego bohatera poznajemy podczas wędrówki po pustyni, przerwanej nagle przez potężną burzę piaskową. Nasz heros w poszukiwaniu zaginionego osła idzie na oślep do przodu i w pewnym momencie wpada do dziury w ziemi, lądując w tajemniczej i niezwykle pięknej krainie. Na dnie spotyka młodą kobietę o imieniu Elika. Od tej chwili ich losy zostają nierozerwalnie splecione, a celem sojuszu jest wygnanie okrutnego boga Ahriman'a i wyrównanie balansu pomiędzy dobrem i złem.

Podróż nie będzie łatwa. Książe i Elika muszą przemierzyć wiele różnych lokacji i w każdej z nich wygnać tzw. korupcję - zły byt, uwolniony wraz z Ahriman'em. Korupcja w grze przedstawiona jest w formie czarnej mazi, zalegającej na ścianach, podłogach i sufitach. Ogranicza ona znacząco nasze ruchy i sprawia, że świat jest ponury, mroczny i pozbawiony życia. Wątek fabularny podzielony został na 4 główne etapy, te natomiast składają się z sześciu pomniejszych fragmentów. W każdym z nich nasz duet musi znaleźć specjalne miejsce, nazwane „płodną ziemią" (ang. fertile ground) i pokonać obradującego tam bossa. Po osiągnięciu zwycięstwa, Elika jest w stanie wypędzić korupcję i sprawić, że w jego miejscu zaczną rosnąć kwiaty, latać motyle i świecić słońce. Transformacja to prawdziwie magiczny moment, który nie tylko wygląda fenomenalnie, lecz również w znaczącym stopniu wpływa na architekturę lokacji. Niedostępne wcześniej miejsca stają otworem, a wścibski Książe w każde z nich musi wsadzić nos. Drobnym minusem w tym wszystkim jest fakt, iż powyżej opisany proces musimy powtarzać dla każdej „płodnej ziemi", po pewnym czasie może (ale nie musi) się to więc zrobić nieco nużące!

Po przywróceniu piękna danemu miejscu, pojawiają się w nim specjalne „zalążki światła" (ang. light seeds), których zbieranie stanowi jeden z najważniejszych elementów rozgrywki. Książe, wraz z Eliką muszą zgromadzić ich jak najwięcej, gdyż dzięki nim, piękna i tajemnicza dziewczyna zdobywa nowe umiejętności. W parze z nimi aktywują się rozrzucone po mapach płytki, umożliwiające skakanie na wielkie odległości, latanie oraz swobodne spacerowanie po pionowych powierzchniach. Płytek w sumie jest cztery rodzaje, aczkolwiek dwie z nich mają w zasadzie takie samo zadanie, różnią się jedynie animacją i rozmieszczeniem. Wygląda to tak, jakby deweloper chciał za wszelką obdarzyć Elikę czterema różnymi mocami, a na jedną z nich nie miał natomiast żadnego, sensownego pomysłu. Rozwiązanie nie jest na szczęście dokuczliwe, stanowi tylko dziwny niuans.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Big Mutha Truckers 2: Ostra Jazda

niedziela, 11 stycznia 2009 20:27
Big Mutha Truckers 2: Ostra Jazda jest kontynuacją wydanej trzy lata temu gry, w której wcielaliśmy się w postać kierowcy ciężarówki. Cały program był nastawiony raczej do starszych osób, pomimo bardzo kreskówkowej grafiki. Z każdego obrazka oraz humorystycznych tekstów tryskał bowiem gustowny erotyzm. Druga część gry jest w zasadzie tym samym co pierwsza, zmieniła się nieco oprawa graficzna, oraz oczywiście mamy całkowicie nową fabułę.

Sprawa jest bardzo prosta. Mamuśka Jackson za różne przekręty trafiła do paki. Naszym zadaniem jako kochanej córeczki, lub synalka jest oczywiście wyciągnięcie jej z pierdla. Aby to osiągnąć musimy znaleźć ławę przysięgłych, która uzna kochaną matulę za niewinną. Podobnie jak w części poprzedniej najważniejsza jest kasa. Jedynym sposobem na oswobodzenie zapuszkowanego rodzica jest bowiem uzbieranie odpowiedniej sumy pieniędzy, pozwalającej nam na przekupienie ławników. Zabieramy się więc za to, co potrafimy najlepiej - handlowanie!


Nie ma to jak prowiant!


Przed wyruszeniem do akcji wybieramy postać, w którą pragniemy się w cieli. W nasze ręce oddana została niebieskooka piękność z bardzo uwydatnionymi kształtami, oraz trójka nie wyprasowanych patałachów. Decyzja dotycząca naszego bohatera jest czysto estetyczna, ponieważ prócz różnic w wyglądzie zewnętrznym oraz w posiadanym samochodzie, nie ma innych cech odróżniających ich między sobą. Kiedy uznamy, że jesteśmy gotowi klikamy OK, i ruszamy zarabiać.

Aby powiększać ilość posiadanej mamony musimy krążyć pomiędzy przygotowanymi przez autorów miejscami i starać się sprzedawać posiadane towary. W sumie lokacji w których znajdziemy handlarzy jest dwadzieścia. Każde miejsce charakteryzuje się odmiennym wyglądem, oraz oczywiście listą posiadanych towarów, z których możemy wybierać te najbardziej interesujące. Spis rzeczy na sprzedaż jest całkiem imponujący. W podjęciu decyzji pomagają nam specjalne ikonki pojawiające się obok nazwy danego towaru. Jeśli cena jest atrakcyjna ujrzymy znaczek Oferta, kiedy natomiast będzie zbyt wysoka zasygnalizuje nam to napis zdzierstwo. System podpowiedzi pozwala łatwiej dokonywać zakupów ponieważ nie musimy zapamiętać ceny towarów w każdym odwiedzanym miejscu. Wpadamy do sklepu, szukamy najatrakcyjniejszych ofert, i ruszamy w drogę.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Assassin's Creed

niedziela, 11 stycznia 2009 20:26
Jerozolima, rok 1191, okrutne czasy Trzeciej Krucjaty. Ulice tętniące życiem, ale za kilka sekund wszystko ulegnie zmianie - powodem będziesz Ty, Altair, budzący grozę Asasyn." Czy tak jest na pewno, czy to tylko "ściema" wydawców? Dowiecie się w tej recenzji. Zapraszam do lektury.

Niedaleka przyszłość. Młody barman budzi się w kompletnie obcym mu miejscu. Po chwili wita go starszej daty naukowiec i młoda asystentka. Powodem porwania jest wzięcie udziału w tygodniowym badaniu, a w razie odmowy - śmierć. Badanie ma polegać na przetestowaniu nowego wynalazku doktora, potrafiącego odtworzyć wspomnienia przodków, używając do tego spokrewnionej z nimi osoby. Według naukowca nośnikiem tego rodzaju danych jest kod DNA. Celem badania młodzieńca jest "cofnięcie się w przeszłość" i odnalezienie utraconego przed wiekami skarbu templariuszy. Jaka jest w tym Twoja rola graczu? To Ty jesteś owym barmanem, jak i również jego pra przodkiem.

Tak pokrótce można przedstawić główny wątek fabularny gry. Ten jednak jest prosty i szary jak papier toaletowy. Dlaczego od razu tak z "grubej rury" wyjeżdżam? Ponieważ fabularnie zainteresował mnie tylko motyw z przyszłości, historia asasyna jest dość ograna i kompletnie nie oryginalna. Dlaczego tak sądzę? Fabułę, z jaką dane nam będzie się zmagać przez lwią cześć programu, można skrócić do jednego zdania - zabij 9 ludzi w 3 miastach (każde miasto ma 3 dzielnice) a odkupisz swoje winy względem cechu zabójców. Jednym słowem nic, co porwałoby miliony graczy... a jednak konsolowe wydanie sprzedało się nad wyraz dobrze. Co sprawia, że tak się dzieje? Naprawdę dobra grywalność i swoboda działania.

Gameplay od samego początku sprawia problemy. Domyślne ustawienie klawiszy jest wygodne chyba tylko dla cyrkowców z palcami jak guma. Po kilku zmianach da się jakoś rozumem ogarnąć. Kolejnym minusem jest tryb walki. Żeby wyuczyć się wszystkich dostępnych w grze uników, cięć czy ataków krytycznych trzeba nie lada wprawy. Pewnie myślicie teraz, czemu najpierw zachwalałem grywalność, a jednak dalej truje, że cały czas jest be. Chodzi mi o to, że jak już powyginamy sobie palce na klawiaturze, spamiętamy wszystkie kombinacje klawiszy i myszki, to nie tylko możemy być z siebie dumni, możemy przede wszystkim eliminować przeciwników w sposób profesjonalny. Godny skrytobójcy.


Sposób na rozładowanie korków w Warszawie.


Do naszej dyspozycji oddane zostały trzy wcześniej wspomniane miasta: Jerozolima, Damaszek i Akka, oraz siedziba cechu zabójców. Miasta podzielone zostały na trzy dzielnice: Kupiecka, Duchowna i Królewska. Każda z nich prezentuje inny rodzaj budynków i zachowań obywateli, czy też gęstość patroli straży. Każdy napotkany w grze NPC inaczej reaguje na naszą obecność. Jedni uciekają jak tylko zobaczą błysk naszej klingi, inni potrafią na nas donieść do straży. Nawet dzielnice możemy zwiedzać jak nam się tylko żywnie podoba. Biegając miedzy domami czy po ich dachach (99% graczy pewnie na ziemie schodzi sporadycznie, ponieważ ludzi na niej jest multum, co tylko utrudnia nam przejście bez zwracania na siebie większej uwagi). Na górze też nie ma co liczyć na bezstresowe poruszanie się. Przy każdej większej budowli dachy obsadzane są łucznikami... sokole oczy to oni może mają, ale z szermierką u nich gorzej.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Age Of Empires 3

niedziela, 11 stycznia 2009 20:24
Chłopaki z Ensemble Studios, postanowili po raz kolejny nas zachwycić i wypuścili na światło dzienne kolejną trzecią już część wspaniałego RTS'a jakim niewątpliwie jest Age of Empires. Już od pierwszej części programiści zachwycali zarówno grafiką jak i ogromną grywalnością, jak jest w tym wypadku ? No nie można powiedzieć że jest inaczej. Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie, gra wykorzystuje już Pixel Shradery 3.0 Jednak zastosowanie nowego silnika graficznego, oprócz zalety jaką niewątpliwie jest ładniejsza grafika, niesie za sobą wiadome minusy, a mianowicie wymagania. Że sam lubię grać na wysokich wymaganiach tak i tutaj takie ustawiłem, do tego rozdzielczość 1280x1024 i jedziemy.


Pracujący dla nas mieszkańcy :D


Gra była testowana na Pentium 4 3.0 GHz HT, 1GB Ramu DDR2 Kingstona w dualu, oraz na pełnym GeForce 6800 PCI E. I oto niemiła niespodzianka, z włączonym Anty-alisingiem nie można powiedzieć że gra się płynnie a co za tym idzie przyjemnie. Oczywiście jeśli ktoś by się uparł to by ukończył całą grę z AA, ja jednak postanowiłem całkowicie wyłączyć wygładzanie krawędzi i sprawdzić jaka będzie różnica w wyświetlanym obrazie - szczerze mówiąc różnica jest minimalna, a przyrost płynności duży. Zresztą zobaczcie sami i porównajcie screena z włączonym AA na HIGH i z całkowicie wyłączonym AA.


Wygładzanie krawędzi ustawione na HIGH


Wygładzanie krawędzi wyłączone


Jeśli się dobrze wpatrzymy różnice można dostrzec bez problemu, jednak jeśli ktoś nie posiada potężnej karty graficznej, myślę że może spokojnie wyłączyć wygładzanie krawędzi. W tej grze „zapalonym" graczom będzie bardziej psychika przeszkadzała grać z wyłączonym AA niż jakoś wyświetlanego obrazu. Moim zdaniem możemy spokojnie wyłączyć ten „bajer" i dalej cieszyć się wspaniała grafiką, równocześnie z dużo większa płynnością w grze. Jednak niech posiadaczy słabszych kompów nie przerazi to co tutaj jest napisane, dla każdego coś miłego - jest wiele opcji które można włączać lub wyłączać, tak że każdy w grę zagra, jedyne na co zwracać uwagę to wymagania minimalne, żeby gierka się w ogóle odpaliła. No ale dość o sprawach czysto technicznych przejdźmy do samej gry(walności).
Tak więc po odpaleniu gry i krótkim intrze Ensemble Studios, oglądamy bardzo fajny filmik, przedstawiający nam z grubsza o co chodzi w grze. Nie wiem czy inni mają takie odczucie jak ja, ale smutno mi się zrobiło kiedy zdałem sobie sprawę że już nie pobawię się w zamki i rycerzy w tej części gry. No ale cóż zrobić, twórcy, zresztą jak to było widać od dodatku The Conquerors przechodzą do następnych epok. I jak w AoE II władaliśmy mieczem tak tutaj przyjdzie nam odkrywać i podbijać nowe tereny, cos w stylu jak to było w The Conquerors. Na pocieszenie dodam, że wprowadzono bardzo ciekawy motyw a mianowicie, najprościej mówiąc pobawimy się w Western. Co do głównej fabuły to ta będzie zawierać 24 scenariusze a jej głównym bohaterem będzie osadnik pochodzący ze Szkocji, niejaki Morgan Black. Będziemy świadkami losów jego, jego rodziny i całego pokolenia. Fabuła gry raczej nie jest oparta na faktach autentycznych, jak to miało miejsce w częściach poprzednich, jednak prawdziwe wątki historyczne będą się nam przeplatać. Jeśli chodzi o daty to akcja będzie się toczyć w czasach podboju Ameryk, to będzie tak na oko 1500 - 1850 rok. No i chyba tyle jeśli chodzi o opowieści, przejdźmy teraz do tego co sama gra nam oferuje.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Far Cry

niedziela, 11 stycznia 2009 20:23
God mode:
Wejdź do folderu, gdzie zainstalowałeś grę i znajdź plik devmode.lua. Następnie edytuj go dowolnym edytorem, najlepiej Notatnikiem i na samym końcu dodaj poniższe linijki kodu:

function GodMode()
if _localplayer then
_localplayer.cnt.health = 99999;
_localplayer.cnt.armor = 99999;
Hud:AddMessage(''[CHEAT]: Give 99999 health and armor'');
System.LogToConsole(''\001CHEAT: Give 99999 health and armor'');
else
Hud:AddMessage(''[CHEAT]: No godmode today'');
end
end

Teraz uruchom Far Cry z parametrem: -devmode
i wywołaj konsolę ([~]). Wpisz #GodMode(). Będziesz miał 99,999 punktów zdrowia oraz zbroi.
Uwaga: Po zapisaniu gry czy jej wgraniu, wszystkie wartości powrócą do normalnego poziomu.



Kody:

Naciśnij podczas gry tyldę [~], a następnie wpisz jeden z poniższych kodów zatwierdzając go klawiszem [Enter]:

load_game - szybkie załadowanie gry
save_game - szybkie zapisanie stanu gry

map x - skocz do poziomu x, gdzie za x podstaw nazwę mapy (znajdziesz ją poniżej)


Nazwy map (do użycia z kodem map x)

archive
boat
bunker
carrier
catacombs
control
cooler
dam
factory
fort
pier
rebellion
regulator
research
river
steam
swamp
training
treehouse
volcano



Kody do wersji demo

Bądź niezniszczalny
Użyj notatnika, aby edytować plik Gamerules.lua. Znajdziesz go w katalogu: farcrydemo/scripts/default.

Znajdź linię:
"ai_to_player_damage = 1, 1, 1, 0.5, 0.5, 0.5"

Zamień na:
"ai_to_player_damage = 0, 0, 0, 0.0, 0.0, 0.0"

Odtąd Twoja postać będzie odporna na ataki przeciwników.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

The Sims 2

niedziela, 11 stycznia 2009 20:21
W czasie gry naciśnij [CTRL] + [SHIFT] + [C], aby wywołać okno konsoli. Teraz wpisz jeden z poniższych kodów, uważając na rozmiar liter:


Kaching - dostajesz 1000 pieniędzy
Motherlode - 50000 simolenów

slowMotion # - ustaw szybkość gry (za # wpisz cyfrę z przedziału 0-8)

aging -on - aktywuje starzenie się

aging -off - wyłącza starzenie się

moveObjects on - aktywuje możliwość ruszania przedmiotów

moveObjects off - wyłącza możliwość ruszania przedmiotów
autoPatch -on - aktywuje AutoUpdate

autoPatch -off - wyłącza AutoUpdate

expand - rozszerza okno konsoli

help - widzisz listę kodów z gry

help [nazwa kodu] - wyświetla informacje na temat danego kodu

exit - zamyka okno konsoli
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Call of duty 4 - Modern warfare

niedziela, 11 stycznia 2009 20:20
Kody do PEŁNEJ WERSJI gry:

Wejdź do ustawień gry i włącz konsolę. Naciśnij klawisz [~] aby przywołać okno konsoli i wpisz w niej: seta thereisacow "1337"
Naciśnij [Enter] i wpisz: spdevmap
Ponownie wciśnij [Enter] aby aktywować kody (nie przejmuj się ewentualnym komunikatem o błędzie).

W trakcie gry ponownie przywołaj konsolę i wpisz podane niżej kody zatwierdzając je klawiszem [Enter].

give all - wszystkie bronie
god - ieśmiertelność
demigod - nieśmiertelność (ale ekran się trzęsie)
noclip - przechodzenie przez ściany
notarget - wróg Cię ignoruje
give ammo - amunicja
jump_height # - zmiana grawitacji (39 - normalnie)
timescale # - zmiana ustawień czasu (1.00 - normalnie)
cg_LaserForceOn 1 - celownik laserowy w każdej broni
r_fullbright - lepsze widzenie ;)
cg_fov - zoom do każdej broni
Podane poniżej kody działają w wersji DEMO:

Wejdź do ustawień gry i włącz konsolę. Podczas gry naciśnij klawisz [~] aby przywołać okno konsoli i wpisz w niej: seta thereisacow "1337"
Naciśnij [Enter] i wpisz: spdevmap bog_a
Ponownie wciśnij [Enter] aby aktywować kody.

W trakcie gry ponownie przywołaj konsolę i wpisz podane niżej kody zatwierdzając je klawiszem [Enter].

give all - wszystkie bronie
god - nieśmiertelność
noclip - przechodzenie przez ściany
notarget - wróg Cię ignoruje
give ammo - amunicja
jump_height # - zmiana grawitacji (39 - normalnie)
timescale # - zmiana ustawień czasu (1.00 - normalnie)
cg_LaserForceOn 1 - celownik laserowy w każdej broni
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Euro truck Symulation

niedziela, 11 stycznia 2009 20:19
Po uruchomieniu gry stwórz profil użytkownika i kup dowolny pojazd. Następnie zapisz stan gry i wyłącz ją. Teraz znajdź katalog, w którym gra zapisała twój savegame - domyślnie znajdziesz go w katalogu:
Moje dokumenty/Euro Truck Simulator/save
Otwórz ten katalog i znajdź plik: game.sii
Otwórz plik za pomocą dowolnego edytora tekstu (np. Notatnik) i znajdź w nim linijkę:

money_account: ###

gdzie ### to aktualnie posiadana ilość pieniędzy.
Zmień wartość po dwukropku na taką jaka Cię interesuje, np:
money_account: 300000

zapisz zmiany w pliku, uruchom grę i wczytaj zapisany wcześniej save. Powinieneś mieś na koncie wpisaną sumę (w przykładzie: 300000 euro)

Uwaga: Przed edycją jakichkolwiek plików gry zawsze wykonuj ich kopię zapasową na wypadek gdyby coś poszło nie tak.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

GTA Vice city

niedziela, 11 stycznia 2009 20:17
Wpisz podczas gry:

ASPIRINE - odnowienie energii
THUGSTOOLS - 1 zestaw broni
PROFESSIONALTOOLS - 2 zestaw broni
NUTTERTOOLS - 3 zestaw broni
PRECIOUSPROTECTION - odnowienie pancerza
YOUWONTTAKEMEALIVE - więcej policji Cię szuka
LEAVEMEALONE - policja przestaje Cię gonić
ICANTTAKEITANYMORE - samobójstwo
FANNYMAGNET - Przyciągasz kobiety
CHASESTAT - włącza miernik Media Attention
LIFEISPASSINGMEBY - znacznie przyspiesza czas
ONSPEED - przyspieszenie gry
BOOOOOORING - zwolnienie gry
FIGHTFIGHTFIGHT - przechodnie szaleją
NOBODYLIKESME - wszyscy chcą Cię zabić
OURGODGIVENRIGHTTOBEARARMS - uzbojeni przechodnie
CHICKSWITHGUNS - kobiety naszą broń
HOPINGIRL - k. wsiadają do Twojego wozu
PANZER - pojawia się czołg
TRAVELINSTYLE - latający Bloodring Banger
GETTHEREFAST - na ulicę spada Sabre Turbo
GETTHEREQUICKLY - szybki Bloodring Banger
GETTHEREVERYFASTINDEED - jeszcze szybszy Hotring Racer
GETTHEREAMAZINGLYFAST - super szybki Hotring Racer
ROCKANDROLLCAR - dostajesz limuzynę Love Fist
THELASTRIDE - karawana Romero
RUBBISHCAR - dostajesz śmieciarkę
BETTERTHANWALKING - na ulicę spada Caddie
BIGBANG - pojazdy w okolicy wybuchają
COMEFLYWITHME - pojazdy latają
IWANTITPAINTEDBLACK - wszystkie wozy są czarne
AHAIRDRESSERSCAR - wszystkie wozy są różowe
MIAMITRAFFIC - agresywni kierowcy
AIRSHIP - łodzie mogą latać
GRIPISEVERYTHING - lepsze prowadzenie i przyczepność
GREENLIGHT - wszędzie są zielone światła
SEAWAYS - wozy unoszą się na wodzie
WHEELSAREALLINEED - widać tylko koła wozów
LOADSOFLITTLETHINGS - sportowe wozy mają większe koła
STILLLIKEDRESSINGUP - zmiana ubrania na losowy
CERTAINDEATH - palisz papierosa
CHEATSHAVEBEENCRACKED - wyglądasz jak Ricardo Diaz
LOOKLIKELANCE - wyglądasz jak Lance Vance
MYSONISALAWYER - wyglądasz jak Ken Rosenberg
LOOKLIKEHILARY - wyglądasz jak Hilary King
ROCKANDROLLMAN - wyglądasz jak Jezz Torent
WELOVEOURDICK - wyglądasz jak Dick
FOXYLITTLETHING - wyglądasz jak Mercedes Cortez
IDONTHAVETHEMONEYSONNY - wyglądasz jak Sonny Forelli
ONEARMEDBANDIT - wyglądasz jak Phil Cassidy
DEEPFRIEDMARSBARS - wyglądasz jak grubas
PROGRAMMER - wyglądasz jak chudzielec
ALOVELYDAY - piękna pogoda
APLEASANTDAY - lekko pochmurna pogoda
ABITDRIEG - b. pochmurna pogoda
CATSANDDOGS - deszczowa pogoda
CANTSEEATHING - mglista pogoda
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Needfor Speed Undercover

niedziela, 11 stycznia 2009 20:12
Aby skorzystać z kodów do NFS Undercover, wejdź do menu opcji i wybierz: Secret Codes.
Wpisz wybrany kod aby aktywować odpowiadające mu ułatwienie.
Niektóre kody działają tylko jeden raz w danym profilu gry. Odblokowane samochody są dostępne w trybie Quick Race.

10000 dolarów:
wpisz: $EDSOC
lub: %%$3/"
(pierwszy kod zawiera literę O)


15000 dolarów:
wpisz: S1D3K1CK


Audi R8:
wpisz: "9:G3IF
lub: "9;&4)%


BMW M3 E92:
wpisz: )B7@B=
lub: *!7A!=


Chevrolet Camaro Concept:
wpisz: !K?MMF0
lub: "*@--%0


Dodge Viper SRT10:
wpisz: !C6;C>E
lub: ""6<"?$
lub: 0;6,2;
(te kody zawierają cyfrę 0)


Lexus IS F (alternatywny kolor):
wpisz: !7I3JMI
lub: !8(4*-(


Nissan GT-R (R35) Police Version:
wpisz: yp}jwa
lub: "90=*6@


Porsche 911 Turbo:
wpisz: >8P:I;
lub: >9/;(;


Nissan 240SX (S13):
wpisz: ?P:COL
lub: @/;#/+
(pierwszy kod zawiera literę O)


Volkswagen R32:
wpisz: !2ODBJ:
lub: !3/$"):
(pierwszy kod zawiera literę O)


NeedforSpeed.com Lotus Elise:
wpisz: -KJ3=E
lub: .+)3>$

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

GTA San Andreas

niedziela, 11 stycznia 2009 20:10

Uzbrojenie, zdrowie

LXGIWYL - Pierwszy zestaw broni
PROFESSIONALSKIT - Drugi Zestaw broni
UZUMYMW - Trzeci Zestaw broni
HESOYAM - Odnowienie zdrowia i pancerza + $250 000
PROFESSIONALKILLER - Masz poziom Hitman we wszystkich statsach broni
BAGUVIX - Nieskończone zdrowie
ROCKETMAN - Dostajesz Jetpacka
FULLCLIP - Nieskończona amunicja, nie trzeba przeładowywać
OUIQDMW - Automatyczne namierzanie podczas jazdy
GOODBYECRUELWORLD - Samobójstwo
IAVENJQ - Mocne Uderzenie
AIYPWZQP - Dostajesz spadochron


Poziomy

BTCDBCB - CJ jest grubszy
KVGYZQK - CJ jest chudy
BUFFMEUP - Maksymalny poziom umięśnienia
NATURALTALENT - Maksymalny poziom prowadzenia wozów
WORSHIPME - Maksimum Respectu
PROFESSIONALKILLER - Masz poziom Hitman we wszystkich statsach broni
HELLOLADIES - Maksimum SexAppealu
CVWKXAM - Nieskończona ilość tlenu, gdy nurkujesz
AEDUWNV - Nigdy nie będziesz głodny


Policja, gangi

AEZAKMI - Policja nigdy Cię nie będzie ścigać
ASNAEB - Zerowy poziom Wanted
TURNUPTHEHEAT - +2 do poziomu Wanted
BRINGITON - Masz 6 poziom Wanted
ONLYHOMIESALLOWED - Wszędzie są członkowie gangów
BIFBUZZ - Kontrolujesz gangi w Los Santos
ROCKETMAYHEM - Możesz zrekrutować każdego (dostaje on wyrzutnie rakiet)
SJMAHPE - Możesz zrekrutować każdego (dostaje on uzi 9mm)


Różne

KANGAROO - Mega skok
CJPHONEHOME - Większe skoki na BMXie
CRAZYTOWN - Wygląd Funhouse
NINJATOWN - Wygląd Ninja
ANOSEONGLASS - Adrenalina Mode
BEKKNQV - CJ jest oblegany przez kobiety
JCNRUAD - Zdemoluj i wal (?)
BAGOWPG - Masz dar(?) na głowie


Pogoda, środowisko gry

PLEASANTLYWARM - Słoneczna pogoda
TOODAMNHOT - Bardzo słoneczna pogoda
AUIFRVQS - Deszczowa pogoda
ALNSFMZO - Bardzo deszczowa pogoda
CFVFGMJ - Mblista pogoda
YSOHNUL - Czas szybciej leci
SPEEDITUP - Gameplay szybciej leci
SLOWITDOWN - Gameplay wolniej leci
NIGHTPROWLER - Zawsze jest wieczór
OFVIAC - Widać pomarańczowe niebo o godz. 21:00
SCOTTISHSUMMER - Sztorm
CWJXUOC - Burza piaskowa


Przechodnie

AJLOJYQY - Przechodnie atakują wszystkich oraz dostają kij golfowy
BMTPWHR - Pojazdy i przechodnie wyglądają jak ze wsi
FOOOXFT - Każdy jest uzbrojony
BLUESUEDESHOES - Każdy wygląda jak Elvis Presley
BGLUAWML - Przechodnie atakują Cię wyrzutnią rakiet
STATEOFEMERGENCY - Na ulicy wybuchają zamieszki
LIFESABEACH - Plażowy wygląd ulic i ludzi


Pojazdy

CPKTNWT - Wszystkie samochody na ekranie wybuchają
STICKLIKEGLUE - Doskonała przyczepność
ZEIIVG - Wszystkie światła są zielone
WHEELSONLYPLEASE- Niewidzialne samochódy (widać tylko koła)
YLTEICZ - Kierowcy są agresywni
LLQPFBN - Wszystkie samochody mają różowy kolor
IOWDLAC - Wszystkie samochody mają czarny kolor
FLYINGFISH - Łodzie mogą latać
BMTPWHR - Pojazdy i przechodnie wyglądają jak ze wsi
EVERYONEISPOOR - Po ulicach jeżdżą same gorsze samochody
EVERYONEISRICH - Po ulicach jeżdżą tylko sportowe samochody
RIPAZHA - Samochody mogą latać
SPEEDFREAK - Wszystkie samochody mają nitro
BUBBLECARS - Kiedy walniesz w samochód - on odlatuje
GHOSTTOWN - Zmniejszony ruch na ulicach
FVTMNBZ - Na ulicach jeżdżą tylko samochody ze wsi
VKYPQCF - Taksówki mają nitro


Samoloty i helikoptery

OHDUDE - Dostajesz Huntera
JUMPJET - Dostajesz odrzutowiec Hydra
FLYINGTOSTUNT - Dostajesz Stunt Planea
ROCKETMAN - Dostajesz Jetpacka


Samochody i inne

AIWPRTON- Dostajesz czołg Rhino
CQZIJMB - Dostajesz Bloodring Bangera
JQNTDMH - Dostajesz Ranchera
VROCKPOKEY - Dostajesz Racecara
VPJTQWV - Dostajesz Racecara
WHERESTHEFUNERAL - Dostajesz Romero
CELEBRITYSTATUS - Dostajesz limuzynę
TRUEGRIME - Dostajesz śmieciarkę
RZHSUEW - Dostajesz wózek golfowy
KGGGDKP - Dostajesz poduszkowiec Vortex
FOURWHEELFUN - Dostajesz Quada
AMOMHRER - Dostajesz cysternę
ITSALLBULL - Dostajesz buldożer
MONSTERMASH - Dostajesz Monster Trucka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

CES 2009 iPod Panasonic!

niedziela, 11 stycznia 2009 19:53

Panasonic zaprezentował dzisiaj nową linię telewizorów VIERA X1 LCD, które posiadają zintegrowany system iPod Entertainment Kit. Te superpłaskie panele będą dostępne w różnych rozmiarach: 19-calowy TC-L19X1, 26-calowy TC-L26X1, 32-calowy TC-L32X1 i 37-calowy TC-L37X1.

Każdy z modeli został wyposażony w specjalnie zaprojektowaną zewnętrzną stację dokującą do iPoda, która pozwoli cieszyć się użytkownikom muzyką, video i zdjęciami nagranymi na odtwarzacz na ekranie odbiorników. W odróżnieniu od innych stacji dokujących dedykowanych iPod, VIERA X1 i technologia Panasonic VIERA Link pozwalają na sterowanie odtwarzaczem przy pomocy pilota telewizyjnego.


(fot. Panasonic)

Gdy odtwarzacz iPod zostanie zadokowany przez użytkownika w stacji jednego z modeli nowej serii telewizorów VIERA X1, użytkownik wybiera z menu opcję "VIERA Tools" i ikonę iPod. Po akceptacji wyboru można swobodnie odtwarzać dane z iPod na ekranie telewizora. Zintegrowane z odtwarzaczem menu pozwala selekcjonować np. muzyczne pliki wg artysty, tytułu piosenki czy albumu. Podobne możliwości zarządzania danymi oferuje wybór plików video czy podcastów.

„Panasonic zintegrował swoje telewizory serii X1 z odtwarzaczem iPod, aby rozszerzyć swoją ofertę o produkt, który może zwiększyć zainteresowanie potencjalnych użytkowników i zapewnić im jeszcze większy komfort i integrację elektroniki, której używa" - powiedział Bob Perry, Executive Vice President, Panasonic Consumer Electronics Company. "Od momentu, kiedy to standardem w Viera stały się takie funkcje jak: VIERA Image Viewer ze slotem na karty SD, Game Mode czy VIERA CAST, nowa funkcja jaką jest iPod Enterntainment Kit stała się kolejnym dodatkowym atutem tworzącym komfort użytkowania oraz zapewniającym zintegrowany system obsługi domowego centrum rozrywki."


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nowa seria LCD LG!

niedziela, 11 stycznia 2009 19:51

LG zapowiedziała wprowadzenie na rynek kilku nowych monitorów LCD. Wszystkie wykorzystują procesor graficzny f-ENGINE, a ich wielkość wynosi od 19 do 27 cali. Wśród nowości większość może się pochwalić rozdzielczością Full HD, natomiast flagowy model o oznaczeniu M237WD oferuje do dyspozycji użytkownika dodatkowo wbudowany tuner telewizyjny oraz pilot zdalnego sterowania.

Flagowy model z prezentowanych nowości to monitor oznaczony symbolem M237WD. Dysponuje on ekranem o przekątnej 23 cali i jest w stanie wyświetlić obraz w rozdzielczości 1080p. Posiada on również wbudowany tuner telewizyjny (ATSC) i oferuje czas reakcji wynoszący 5 ms, kontrast dynamiczny na poziomie 30 000:1 oraz zestaw wejść wśród których znajdziemy m.in. dwa wejścia HDMI, dwa SCART oraz jedno DVI.



Seria LG53 to cztery monitory o przekątnych 27, 24, 23 i 22 cale potrafiące wyświetlić obraz w rozdzielczości 1080p oraz dwa mniejsze modele o przekątnych ekranu wynoszących 20 i 19 cali. Kluczowe cechy urządzeń to czas reakcji na poziomie 2 ms, kontrast dynamiczny 50 000:1, wejścia HDMI oraz panel kontrolny reagujący na dotyk.

LG LG W2753 (fot. IDG)


22-calowy monitor LG Multibank USB (L226WU-PF) pozwala na połączenie ze sobą do 6 kolejnych monitorów za pomocą portu USB. Obsługuje on obraz o rozdzielczości 1680 x 1050 pikseli oraz proporcji 16:10, posiada kontrast dynamiczny wynoszący 5000:1 oraz czas reakcji na poziomie 2 ms.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SKIGYM jak na śniegu!

niedziela, 11 stycznia 2009 19:48
SKIGYM - symulator jazdy na nartach

Obecna aura sprzyja uprawianiu sportów zimowych. W dodatku ferie coraz bliżej, dlatego jeśli chcielibyśmy bezpiecznie poszusować na stokach lub doszlifować nasze umiejętności, a przy okazji zadbać o kondycję fizyczną przed wyjazdem w góry, być może zainteresuje nas urządzenie SKIGYM.

Jest to zaawansowany technologicznie symulator narciarski. Został zbudowany w Niemczech i jest owocem współpracy naukowców i instruktorów nauki jazdy na nartach. Urządzenie współpracuje z komputerami klasy PC. Wymiana danych odbywa się poprzez interfejs USB. W zestawie znajdziemy kijki narciarskie, płytę DVD zawierającą materiały instruktażowe oraz grę "Alpine Ski Racing 2007", która pozwoli nam poszaleć po alpejskich stokach. Gracze mają do dyspozycji 32 tory przejazdowe w 18 lokalizacjach. Waga urządzenia wynosi 23 kg, a jego wymiary to 45 cm x 25 cm x 48 cm.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Grand Theft Auto: Liberty City Stories PSP!!!!!!!!!!!!!

niedziela, 11 stycznia 2009 19:44

W niedalekiej przeszłości w Internecie ukazała się informacja, jakoby GTA miało się ukazać na przenośną konsolkę Sony. Cała społeczność graczy aż zawrzała i tylko oczekiwano na oficjalne potwierdzenie od Rockstar Games. Stało się. Grand Theft Auto: Liberty City Stories ostatecznie trafiło na półki sklepowe i oczywiście ponownie podbiło serca milionów graczy. Jednak, cofając się do XX wieku, wprost nie mogłem się nadziwić, że tak rozbudowana gierka zostanie przeniesiona na niewielką konsolkę, którą możemy zabrać, gdziekolwiek zechcemy. Postęp technologiczny przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Aż boję się pomyśleć, jakie gadżety stworzą kolejne pokolenia. Koniec gdybań na temat przyszłości, czas na konkrety i opis przeżyć wynikających z obcowania z prawdopodobnie najlepszą gierką wydaną na PSP.

Liberty City nie jest zupełnie nowym wcieleniem GTA. Wkraczając po raz pierwszy do świata gry poczujemy deja vu, ponieważ ujrzymy miasto niemalże identyczne jak to z GTA3. Na pewno w tym momencie wiele osób wyda z siebie jęk zawodu, zdając sobie sprawę z tego, że dostali to samo, ale na małym panoramicznym ekraniku. Jednak nie zapominajmy o drugim, równie ważnym elemencie GTA3 - o zróżnicowanych, pełnych nieoczekiwanych zwrotów akcji misjach. Rockstar Games nie zmarnowało czasu i poza staraniami o jak najlepszą konwersję, zadbało także o wykreowanie świata pełnego nowatorskich zadań, nie mniej emocjonujących niż minione. Co ważne, na tym nie kończą się różnice zawarte w omawianej pozycji, lecz o tym opowiem Wam w dalszej części tekstu.

Zwykle mało kto zwraca uwagę na intro. W przypadku GTA: Liberty City Stories byłoby to wielkim błędem, gdyż kunszt projektantów tego filmiku jest godny podziwu. Ilekroć włączam gierkę, zaraz ustawiam moc głośniczków na maksimum i delektuję się fantastycznym motywem muzycznym i po raz kolejny oglądam może nie bardzo efektowne, ale na pewno klimatyczne intro. Dzięki niemu każdorazowo nabieram jeszcze większej ochoty do zabawy. Niby nic wielkiego, a cieszy.

Fabuła

Wcielamy się w postać Toniego Cipriani. Koleś ledwo co dotarł do miasta, a już chce zrobić zamieszanie i stać się kolejnym kłopotem dla gliniarzy. Przy czym, Toni jest lojalny wobec swoich przełożonych i z miłą chęcią wykona każde zlecone zadanie. Pierwszym z poznanych bossów mafijnych, a zarazem osobą, z którą Toni zaprzyjaźni się na dobre i na złe, jest pan Salvatore Leone - typowy włoski przywódca „rodziny" uwielbiający kopcić cygara. To on na dobre wprowadzi nas w brudne interesy, a przy okazji zagwarantuje niewielkie mieszkanko w spokojnej dzielnicy. Niedługo później przyjdzie nam wykonać kilka misji dla aroganckiego synalka majętnego tatusia. A Toni bywa nerwowy, o czym pasożyt szybko się przekona.

Wraz z głównym bohaterem do miasta przenosi się także jego matka. Stosunki między Tonim a nią są chłodne (Ma Cipriani uważa, że syn jest częściowo winny śmierci ojca, że nie jest prawdziwym mężczyzną - telenowela!), więc postaramy się to zmienić mordując kilku natrętów z Chinatown. Gang Sindaccos to naczelny wróg Leona, steruje nim facet z twardym charakterem - Paul Sindacco. Nieprzyjazne stosunki utrzymamy z nim przez resztę gry. Kiedy wydostaniemy się z pierwszego obszaru miasta, poznamy kilku nowych zleceniodawców.

Bardzo zainteresowała mnie postać Donalda Love'a. Polityka, który ma aspiracje do przejęcia najważniejszego stołka w urzędzie. Jednak nie obędzie się bez naszej pomocy, gdyż z Donaldem rywalizuje jegomość o podobnych zamiarach. Na pewno domyślacie się, na czym to wsparcie będzie polegało... Drugą, równie ciekawą osobą jest tajemnicza japonka Toshiko Kasen. Jej zlecenia głównie będą polegały na eksterminacji członków Yakuzy. Mógłbym długo opowiadać o wydarzeniach, jakie kształtują fabułę GTA: Liberty City Stories, ale nie chcę wam robić mętliku w głowach. Bez dwóch zdań scenarzyści wykonali swoją robotę należycie.


Nasza ocena to wielkie sześć cała gra zachwyca nieamowicie i się nie nudzi.Połączenie super grafiki z konsolą Sony tworzy
niesamowite efekty!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

The Legend of Zelda: Twilight Princess Nintendo Wii

niedziela, 11 stycznia 2009 19:40

Do jakiego gatunku zalicza się Zelda? No w sumie do żadnego, bo nawet jeśli założymy, że seria stanowi genre na własnych prawach, to i tak pozostanie jedynym jego prawdziwym reprezentantem. A na tym się branżowe przywileje sztandarowej dojnej krowy Nintendo bynajmniej nie kończą. Każdy tytuł sygnowany ową legendarną marką domyślnie otrzymuje dziką kartę na bycie przebojem - mało, jednym ze znaków rozpoznawczych okresu w historii gier, w którym został wydany. Mowa więc o bazie wyjściowej, o której pomarzyć może 99,4% wydawców gier na świecie. I o co w sumie tyle szumu? O jakiegoś metroseksualnego, elfobodobnego typka w zielonej czapce, który podróżuje po niezbyt rozbudowanym (pod względem merytorycznym, nie wymiarowym) świecie fantasy i rozwiązuje zagadki. No nie brzmi to może jak recepta na grę idealną, ale Zeldy zazwyczaj okazują się być owemu modelowemu abstraktowi niebezpiecznie bliskie.

Wilczy link i nieodgadniona Midna.

Schemat przygód Linka to jak piosenka w tempie, które w zależności od nastroju słuchacza może być interpretowane jako wolne lub szybkie. Aby osiągnąć ten efekt, developerzy wcale nie pakują się w dawanie graczowi szczególnie dużej swobody działania, co nader często powoduje w grach rozmycie przekazu i rozrzedzenie faktycznej przyjemności płynącej z zabawy. A mimo to jest w Zeldzie coś, co pozwala każdemu widzieć w niej to, na co ma w danym momencie ochotę. Może to ta ciągła stymulacja intelektualna, może względy czysto techniczne, a może niezaprzeczalny pierwiastek transcendentności decyduje o tym, że w opinii wielu Zeldy po prostu nie godzi się nie lubić. Twilight Princess jest koronnym przykładem siły ognia tej serii, ponadczasowym manifestem ponadczasowości Nintendo, które ostentacyjnie wsadziło sobie next-gen w d--ę i zrównało niemal całą konkurencję z ziemią produktem, który nie podejmuje z nią walki na poligony, a raczej upokarza swoją m a g i ą przez duże my.

Nasza ocena to 5- na sześć punktów historia jest bardzo czytelna i przemyślana ale do dobrej grafy jednak brakuje sporo.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Resident Evil 4 Nintendo Game Cube

niedziela, 11 stycznia 2009 19:37

Są gry, na które czeka się miesiącami, a nawet latami. Autorzy skąpo podają informacje i detale, niejednokrotnie zmieniają koncepcje. Czasami bywa ze po drodze od pierwotnych założeń do finalnego produktu zachodzi tak wiele zmian, że gra nie jest już tym, czym miała być. Jedną z takich gier jest właśnie czwarta odsłona Resident Evil - serii, która zapoczątkowała gatunek survival horror.

Jeśli wierzyć autorom, idea i klimat Resident Evil 4 zmieniały się niemalże 3 razy. Zespół wprowadził wiele zmian do przestarzałego już schematu rozgrywki. Wiele rozwiązań, jak choćby sklepy czy brak zombie budziło wątpliwości fanów serii z całego świata. Czy Capcom stanął na wysokości zadania? Czy Resident Evil 4 to nadal te klimaty, które lubimy?

Powiedzmy sobie szczerze, RE4 to zupełnie nowy rozdział serii. Nie jest to typowy Resident. Wiele osób twierdzi, że to zupełnie inny klimat i zasadniczo gra mogłaby się ukazać pod zupełnie innym tytułem. Trudno się nie zgodzić z takimi wypowiedziami. Zarówno w trakcie gry jak i po jej skończeniu właśnie takie myśli mogą chodzić po naszych głowach. Złośliwi mogą powiedzieć, że Capcom użył kultowej nazwy jedynie ze względów marketingowych.

Prawda jest taka, że nawet najlepsze schematy po pewnym czasie stają się nudne - ile razy można robić to samo tylko w nieco innych lokacjach? Dlatego właśnie chłopaki postanowili wprowadzić kilka nowych patentów, po części zapożyczonych z innych gier - tym samym oddając nam nowy, ale mimo wszystko typowy dla serii, klimat rozgrywki.

Największą innowacją, w stosunku do poprzednich odsłon, jest sterowanie, w szerokim tego słowa znaczeniu. Samo poruszanie zostało wzbogacone o tak zwane Quick Time Events, które po raz pierwszy wprowadziła Sega w swym Shenmue.

Leon potrafi przeskakiwać niewysokie plotki oraz inne ogrodzenia, kopnąć drabinę, ponownie ją ustawić - to jednak tylko procent możliwości. QTE to swoista esencja rozgrywki w RE4. Pojawiają się w ogromnej ilości i w najmniej oczekiwanych momentach, począwszy od potyczek z wrogami po wstawki filmowe, dzięki czemu nie ma momentu wytchnienia. JoyPad nie ma prawa wydostać się z naszych dłoni choćby na chwilę, głownie ze względu na czas reakcji. Zazwyczaj mamy dosłownie sekundę, by wcisnąć odpowiednią kombinację. Potyczki z bossami, ucieczka przed goniącym nas, ogromnym posągiem. To tylko przykłady. Kulminacyjnym momentem w mojej opinii jest walka z jednym bossem, polegająca tylko i wyłącznie na poprawnym wstukiwaniu klawiszy.

Zazwyczaj porażka kończy się śmiercią lub utratą ogromnej ilości energii. A żeby nie było za łatwo, przy kolejnych podejściach sekwencja klawiszy może ulec zmianie. Efektem jest zwiększona dynamika całej rozgrywki, szczególnie za pierwszym razem.

Kolejną innowacją jest system walki. Wprowadzono system trafień - laserowy celownik w każdej z broni pozwala na dokładne oddanie strzału w jedną z wybranych części ciała. Zazwyczaj najlepiej celować jest w głowę, wtedy przeciwnik zostanie na chwilę ogłuszony i można wykonać kopniak, który powali go na ziemię. Jednak nie zawsze jest to konieczne. Czasami wrogowie mają osłony w postaci tarcz lub hełmów. Wtedy najlepiej jest celować w dolne kończyny. Celnym strzałem można także wytrącić broń z ręki czy tez odstrzelić lecące w naszą stronę ostrze. Od razu widać, że jest to najbardziej dopracowany element czwartego Residenta.

Ostatnią ważną nowinką jest element „kolekcjonerski". Przez całą drogę znajdziemy wiele mniej lub bardziej kosztownych przedmiotów oraz miejscową walutę. Jest to dość istotne, gdyż za zdobyte fundusze możemy zakupić broń oraz polepszyć jej parametry. Początkowo uznałem ten pomysł za chybiony - sklep w horrorze, gdzie broń zdobywamy z trudem i musimy, oszczędzać każdy nabój? Na szczęście obawy szybko się rozwiały. Napotykani sprzedawcy oferują wyłącznie broń i przedmioty pomocnicze jak choćby mapy. Nie ma szans, aby się uzbroić po zęby i beztrosko brnąć przed siebie. Tym bardziej że pieniędzy nie ma zbyt wiele, a ceny są dość wysokie i zakupy muszą być przemyślane. Po za tym samo zbieranie rzeczy jest całkiem przyjemne.

 

Nasza ocena to 5+ historiw w grze jest wręcz zachwycająca ale niezaszkodziło by żeby grafika była lepsza. 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

GTA vice city stories Play staion 2

niedziela, 11 stycznia 2009 19:34

Posiadacze PSP mają już za sobą euforię wywołaną ubiegłoroczną premierą GTA: Vice City Stories. I choć niejeden z nich pogrywa jeszcze w tę świetną grę (aby zrobić wynik 100%), to już myślami jest zapewne przy innych tytułach. Tymczasem użytkownicy PS2 świętują dziś swój wielki dzień, bowiem w końcu GTA: VCS pojawił się również na ich konsoli. Jak prezentuje się nowa część najbardziej demoralizującej serii w historii gier wideo? Cóż, prawie kubek w kubek tak samo, jak na PSP. Czyli gorzej. Ale o tym w dalszej części recenzji.

Fabuła przenosi Cię w rok 1984 do miasta Vice City. Wcielasz się w postać czarnoskórego twardziela o nazwisku Victor Vance. Victor (mów mi: Vic) całe życie nie miał lekko, próbując chronić swoją rodzinę (braciszka kryminalistę i matkę narkomankę). Gdy pojawiła się szansa na wyrwanie z szamba poprzez ucieczkę do wojska, skwapliwie z niej skorzystał. Nie przewidział tylko jednego: osoby swojego przełożonego - sierżanta Martineza. Ta kanalia niczym nie różniła się od przestępców, których Vance spotykał na co dzień w Vice City. Wplątany się w machlojki Martineza młody wojak zostaje złapany, a następnie usunięty z wojska. Powrót na ulicę oznaczać może tylko jedno - Vicowi pozostaje życie gangstera. I tutaj do akcji wkraczasz Ty.

Chcecie żołnierzu zrobić karierę w wojsku? W takim razie trzymajcie się sierżanta Martineza!

W trybie fabularnym masz do wykonania 60 misji, co gwarantuje minimum kilkanaście godzin dobrej zabawy. Jeżeli miałeś kiedyś do czynienia z wcześniejszym hitem Rockstara - GTA: Vice City - to jesteś w domu. Akcja GTS: VCS dzieje się dwa lata wcześniej niż w GTA: VC, stąd oba miasta są prawie identyczne. Na dodatek napotkasz niektóre z poznanych uprzednio postaci, jak wspomnianego już braciszka - kryminalistę Lance'a Vance'a, Phila Cassidy'ego czy Umberto Robinę. Wypełniając zlecane przezeń i nie tylko misje, czeka cię mnóstwo atrakcji: strzelaniny, zabójstwa, ucieczki, pościgi, przemyt, haracze, rozboje, sutenerstwo itd. W trakcie robienia kryminalnej kariery przydarzają też ci się lżejsze momenty, jak np. rola kaskadera w kręconym w Vice City filmie.

Nie wiem, czy tylko mi się wydaje, czy może rzeczywiście tak jest, ale misje w GTA: Vice City Stories są trudniejsze niż innych częściach cyklu. Niektóre zadania wręcz wyciskają z człeka ostatnie poty. Nie wiem, ile miałem podejść do „Turn on, Tune in, Bug out", ale na pewno koło setki. W tym czasie dobra opinia moich bliskich o mojej kulturze osobistej mocno ucierpiała. No bo wyobraź sobie koszmar, w którym w ekstremalnie krótkim czasie musisz: przejechać kilka przecznic (po drodze zahaczając o sklep z bronią), wdrapać się na dach budynku policji, rozwalić zainstalowane tam anteny nadawcze, zlikwidować gliniarzy, porwać policyjny helikopter, rozwalić kolejne dwie (zlokalizowane w odległych punktach miasta) instalacje antenowe, porwać samochód i wreszcie na samym końcu, przebijając się przez liczne szeregi chłopców ze SWAT-u zaparkować w warsztacie mechanika (Pay'n'Spray)! Niemożliwe do wykonania? Możliwe, ale dopiero po opracowaniu drobiazgowego planu, wielu godzinach (dniach) nieustannych prób i przy wielkiej dozie szczęścia. Amen.

              Nasza ocena to5+ cała hostoria wręcz zachwyca lecz grafika mogła by być odrobine lepsza.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

MotorStorm: Pacific Rift Play station 3

niedziela, 11 stycznia 2009 19:31

Motorstorm nie miał łatwego dzieciństwa. Arcade'owe wyścigi panów z Evolution Studios musiały już na starcie zmierzyć się z legendą słynnego rendera, którym Sony mamiło nas w 2005 roku, w momencie zapowiedzi swojej nowej konsoli. Jak to się wszystko skończyło, wszyscy wiemy - dynamika się zgadzała, oprawa już niekoniecznie. Ale i tak było bardzo dobrze - jak na tytuł startowy Motorstorm wyglądał rewelacyjnie, wnosząc jednocześnie trochę świeżości w skostniały nieco gatunek arcade'owych racerów. Po tym sukcesie zapowiedź Motorstorm: Pacific Rift była tylko kwestią czasu. I ponownie jakieś fatum zawisło nad produkcją, bo oto zewsząd posypały się głosy krytyki grających w wersje preview, że grafika słabsza od pierwowzoru, że tekstury podłoża be i w ogóle jakieś to takie wolniejsze się wydaje. I co? I ekipa Evolution Studios zacisnęła wszystko, co tylko mogła, by ostatecznie okazało się, że „mistrzowie ostatniego szlifu" to ich drugie imię. Z pomiatanego kaczątka wyrósł bowiem smakowity kawałeczek wilgotnego i błotnistego softu.

Płonące siodła

Pierwsze zaskoczenie - gra nie instaluje się na twardym dysku konsoli. To na PS3 tak można? Ciśnienie podkręca fachowe intro. Jeśli ktoś pamięta filmik sprzed 20 miesięcy, to wie, czego się spodziewać - połączenia autentycznych widoków hawajskiego raju z renderowanymi animacjami festynu miłośników niszczenia tej dziewiczej przyrody. Polecam zostać też jakiś czas w menu, czeka tam masa kolejnych rewelacyjnych renderów lecących w tle. Jesteśmy rozgrzani i sami chcemy wyczyniać te cuda z filmików, więc rzucamy się wzorem pierwszej części do głównego trybu, jakim jest The Festival. I tu drugie już dziś zaskoczenie - rozbudowano w pewnym stopniu główne danie dla samotnego gracza. Była to jedna z większych wad Motorstorma - jeden tryb, następujące po sobie wyścigi, kanion, błoto, skały, błoto, pomarańczowy kanion i czasem jeszcze skały (nie zapominajmy o kamieniach). Tak to wyglądało, niestety. Pacific Rift z tych jałowych klimatów przeniósł nas w hawajskie tropiki wyjęte z co ładniejszych ujęć serialu Lost. No może nie do końca, bo oni tam erupcji wulkanu nie mieli.

Tras jest 16. Zostały pogrupowane w 4 kategorie, zależnie od charakteryzującego je klimatu. Mamy więc strefę ziemi, powietrza, ognia oraz wody. Na szczęście nie jest to potraktowane do końca tak dosłownie, bo moglibyśmy mieć powtórkę z jedynki. Strefa ziemi to piaszczyste plaże, tropikalne chaszcze, dziewicze zbiorniczki wodne, czekające tylko, by ktoś skalał je swoją brudną oponą. Zdecydowanie najbardziej idylliczne krajobrazy, piękne zielenie, nic tylko zatrzymywać się i pstrykać zdjęcia. Co może kryć się pod hasłem „powietrze"? Ano tereny górzyste. Jałowe krajobrazy pełne szarości. Mijamy walające się głazy, od przypadku do przypadku napotkamy pojedyncze drzewka. Dużo tu otwartych przestrzeni, możemy swobodnie szaleć bez obaw, że stoczymy się w jakąś przepaść. Te trasy z kolei spodobały mi się najmniej - stosunkowo mała liczba detali i monotonna kolorystyka - coś jak stary dobry Motorstorm, ale przecież od tego właśnie chcieliśmy się uwolnić. Ogień przynosi nowe, ciekawe rozwiązania. W tych wyścigach towarzyszy nam lawa w konkretnych ilościach.
Nasza ocena to niestety cztery na sześć grafika niezachwyca a w grze niewiadomo o co chodzi.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

FIFA street 3 XBOX360!

niedziela, 11 stycznia 2009 19:29

FIFA Street 3 to trzecia odsłona popularnego symulatora ulicznej piłki nożnej, stworzona przez specjalistów z koncernu Electronic Arts. Zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez poprzednie części serii, tytuł pozwala swym nabywcom odpocząć od spektakularnych spotkań na wielkich stadionach i przenieść się na mniejsze, bardziej kameralne areny, umiejscowione na ogrodzonych boiskach w różnych częściach świata.

FIFA Street 3 to trzecia odsłona popularnego symulatora ulicznej piłki nożnej, stworzona przez specjalistów z koncernu Electronic Arts. Zgodnie z kierunkiem wyznaczonym przez poprzednie części serii, tytuł pozwala swym nabywcom odpocząć od spektakularnych spotkań na wielkich stadionach i przenieść się na mniejsze, bardziej kameralne areny, umiejscowione na ogrodzonych boiskach w różnych częściach świata.

Po raz kolejny programiści oddali do naszej dyspozycji szereg w pełni licencjonowanych, krajowych reprezentacji (wśród nich zabrakło polskiej kadry narodowej), złożonych z najbardziej utalentowanych zawodników na naszym globie. Z każdej drużyny możemy wyselekcjonować pięciu piłkarzy, których wykorzystamy następnie do walki o piłkarskie trofea.

Kluczowym elementem nowej FIFY Street są jak zwykle widowiskowe triki, umożliwiające nam ośmieszanie oponentów i konstruowanie skutecznych, pozbawionych schematyzmu akcji. Wachlarz zagrań, jakie udostępnili nam autorzy projektu, pozwala nawet na to, aby kopana przez nas piłka przed ugrzęźnięciem w siatce rywali nie dotknęła w ogóle ziemi. Warto odnotować, że podczas wykonywania szczególnie efektownych ewolucji (np. prześlizgiwania się po plecach przeciwnika) akcja gry subtelnie zwalnia, co sprawia, że możemy lepiej przyjrzeć się całej animacji, a zyskany podczas jej oglądania czas spożytkować na przygotowanie następnego ruchu.

Graficzna warstwa projektu doczekała się kilku istotnych innowacji. Najważniejsza z nich to kompletnie zmienione wizerunki piłkarzy. Choć czołowi gracze nadal przypominają swym wyglądem sportowców z prawdziwego świata, ich sylwetki zostały przedstawione w kanciasty, komiksowy, nieco karykaturalny sposób. Rysy postaci stały się więc o wiele mniej skomplikowane. Nie zmienia to jednak faktu, że gwiazdy pokroju Michaela Ballacka, Bastiana Schweinsteigera czy Ronaldinho są nadal bez problemu rozpoznawalne. Należy też pamiętać, że prócz zgłębiania walorów oprawy wizualnej możemy obcować także ze sferą audio, którą Electronic Arts wypełniło tradycyjnie garścią rozmaitych utworów, wykonywanych przez zespoły z całego globu (m.in. brytyjską grupę The Go! Team) i reprezentujących szerokie spektrum gatunków.

Nasza ocena gry to sześć! Przepiękna grafika oraz ciekawa historia! Brawooo!!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Need for Speed krok do przodu ale...

niedziela, 11 stycznia 2009 19:24

Coroczna historia

Od lat na chłodne jesienno-zimowe wieczory otrzymujemy kolejne części Need For Speed. Od pewnego czasu widać, że ktoś ma problem, w którą stronę pójść z rozgrywką. Po otwartych miastach w kilku częściach twórcy w Pro Street zabrali nas na zamknięte trasy, by teraz ponownie wypuścić na ulice wielkiej metropolii.

Gra rozpoczyna się naprawdę ładnym intro. Nadlatujące nad autostradę śmigłowce, pół tuzina radiowozów i w końcu pirat drogowy, troszkę ładnych ujęć i.. musimy zwiać stróżom prawa. Po krótkiej jeździe intro toczy się dalej i pokazuje naszą spektakularną ucieczkę. Bardzo miłe i jakże inne niż to, co do tej pory widzieliśmy w serii NFS.

Poczujcie ponownie tę wolność

Trafiamy do wielkiego miasta Tri-City Bay, tym razem nie jako chłopiec na dorobku, ale jako dojrzały policjant działający pod przykryciem. Nie musimy się męczyć jak we wcześniejszych NFS-ach, by uzyskać dostęp do jego wszystkich dzielnic - możemy pojechać w każdy zakątek w momencie rozpoczęcia gry. Jako tytułowy tajniak musimy się wykazać, aby być zauważonym przez interesujące nas środowisko. Oznacza to również, że wiele razy musimy zmagać się z nieświadomymi sytuacji kolegami po fachu.

Bitwa na autostradzie to najbardziej udany tryb w grze.

Wykonywanie kolejnych misji pcha fabułę do przodu, a my otrzymujemy doświadczenie, które przekłada się na kolejne poziomy (taki cRPG-owy motyw). Wyższy poziom kierowcy to wyższa reputacja, która daje możliwość brania udziału w kolejnych, coraz trudniejszych wyścigach. W grze bowiem cały czas mamy na mapie dostępne różne wyścigi, a tylko kilka z nich to te kluczowe, związane z fabułą.

Do wyboru, do koloru

Gra oferuje całą masę aut posegregowanych w trzech grupach: amerykańskie, europejskie i japońskie. Zakres wyboru jest naprawdę duży, od Bugatti Veyron, McLaren F1, Pagani Zondy, kilku Porsche, Lamborghini przez BMW, Audi, Mitsubishi, Toyote, Dodge'a aż po Volkswagena. Kilkadziesiąt aut, co naprawdę wystarcza.

Skoro wracamy na ulice miasta, znowu z dreszczykiem emocji na plecach ścinamy zakręty, nie wiedząc, czy jakiś niedzielny kierowca nie czai się za rogiem. Wracają też stare, dobre tryby gry: Sprint, Punkt kontrolny (kiedyś Próba czasowa) oraz Tor, czyli to co standardowe dla serii przed Pro Streetem. Niestety nie uświadczymy trybu Drag czy Drift, a wielka szkoda, bo kiedyś robiły furorę.

Nasza ocena to 4+ według nas gra niedorrównuje most wannted.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 24 listopada 2014

Licznik odwiedzin:  46 790  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Archiwum

O moim bloogu

Tu znajdziecie wszystkie newsy na temat wszelkiego rodzaju sportów, najnowszych technologi i recenzje gier oraz samochodów!!!!!!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 46790

Lubię to